Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

500-lecie reformacji

Img 20180709 113810 min
2 Lutego
00:00 2017

W tym roku minie 500 lat od zapoczątkowania rozłamu w Kościele. Jego inicjatorem był augustiański mnich (choć posiadający tytuł profesora) Marcin Luter, który jako pierwszy przeciwstawił się usankcjonowanej przez papieży sprzedaży odpustów. Idea zakładająca odpuszczenie kary za popełnione grzechy nie polegała na pokucie, czy zadośćuczynieniu, ale na opłacie pieniężnej, której wysokość była uzależniona od ciężaru przewinień. Był to system ewidentnie faworyzujący osoby bogate, grzesznym biedakom pozostawał czyściec bądź piekło. Ubogi grzesznik miał wtedy małe szanse na dostąpienie Raju – chyba, że był osoba duchowną, bądź wszedł w „jakiś” sposób w posiadanie pieniędzy, które pozwalały mu się później wykupić. Oczywiście wykupujący odpust musiał wyrazić żal za popełnione grzechy. Z dzisiejszej perspektywy absurdalność tej sytuacji wydaje się oczywista, nie tylko dla zwykłych śmiertelników, ale i dla samych duchownych. W tamtych czasach horyzonty myślowe były nieco inne, kwestionowanie decyzji kościelnych było równoznaczne z przeciwstawianiem się samemu Bogu. Wszyscy się z tym godzili i chociaż zdarzały się osoby o odmiennych poglądach, to ujawnianie ich groziło skazaniem na okrutną śmierć. Jedyną wykształconą warstwą społeczna był wówczas kler, arystokracja na szerszą skalę dopiero później zaczęła przykładać wagę do edukacji. Kler miał monopol na pisanie ksiąg i przekazywanie jedynie słusznych wartości, co uwiarygadniało bożą wolę w pobieraniu pieniędzy za odpusty. Oczywiście byli światli ludzie, potrafiący obiektywnie ocenić to zjawisko, ale nazwanie rzeczy po imieniu było zbyt ryzykowne, już 100 lat wcześniej został spalony na stosie Jan Hus, czeski teolog i bohater narodowy. To Marcin Luter w X.1517r. przybił na drzwiach kościoła w Wittenberdze 95 tez (twierdzeń), oczekując publicznej debaty na ich temat. Taki był początek „burzy”, którą później nazwano reformacją. Czy Luter się tego spodziewał? Skala reakcji zapewne przerosła jego wyobrażenia, ale jedno wydaje się być pewne – jego intencje były szczere i zmierzały do naprawy upadłego moralnie Kościoła. W tym czasie inny Niemiec, Gutenberg, wynalazł druk, co spowodowało, że mała manufaktura była w stanie w krótkim czasie wyprodukować więcej ksiąg, niż całe zastępy skrybów przepisujących ręcznie. Protest Lutra docierał do coraz szerszych kręgów potrafiących czytać, którzy coraz liczniej przekonywali się do jego racji. Niemieckie rolnictwo też przeżywało wówczas kryzys (niskie ceny płodów), dlatego chłopi i uboższa szlachta zaczęli występować przeciwko zamożnemu klerowi i bogatszym ziemianom, którym musieli odprowadzać podatki. Książęta i elektorzy zaczęli przyjmować argumenty Lutra i umożliwiali powoływanie na swoich obszarach rad, złożonych z teologów i lokalnych radnych, których zadaniem była dbałość o jednolitość liturgii oraz nadzór nad działalnością kleru. Tak Luteranizm (protestantyzm) stawał się religią narodową Niemiec. 4 dziesięciolecia (licząc od 1517r.) wystarczyły na podzielenie Europy na 2 obozy – protestancki i katolicki. Ponieważ Kościół nie chciał tracić swoich wpływów na rzecz środowisk reformatorskich, coraz częściej zaczęło dochodzić do wojen na tle religijnym. Kościół wspierany był przez inkwizycję, która stała się podporą kontrreformacji. Kontrreformacja była wyraźna także na ziemiach polskich, a to za sprawą Jezuitów, którzy mieli tu szczególne wpływy. W Polsce proces ten zaczął się nieco później i trwał dość długo, pociągając za sobą nietolerancję i prześladowania wielu wartościowych obywateli innych wyznań, co było jedną z przyczyn upadku Rzeczypospolitej. Istnieje teoria mówiąca, że wyznania wyrosłe z protestantyzmu (powszechne w Europie Zachodniej) były poważnym przyczynkiem do dynamicznego rozwoju tamtych obszarów. Ta sama teoria mówi, że katolicyzm, to marazm i brak postępu, a jeszcze bardziej na wschód (prawosławie) jest już tylko zacofanie. Jak by na to nie patrzeć, echo tamtych wydarzeń jest nadal odczuwalne i czy nie jest paradoksem, że to społeczeństwa zachodnie, które przyjęły bardziej racjonalną wersję chrześcijaństwa dziś od niego odeszły, a tam, gdzie ugruntowały się wyznania bardziej anachroniczne, utrzymują się nadal?

O Autorze

Dariusz antkiewicz 300x300

Dariusz Antkiewicz

Dariusz Antkiewicz (1969) - absolwent politologii na Uniwersytecie Łódzkim i były kandydat do Senatu RP z ramienia partii KORWiN w wyborach parlamentarnych w 2015 r. Należy do partii Porozumienie J. Gowina.

Komentarze (0)

Napisz komentarz