Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Bezcenna złotówka

09 05. projektant andrzej heidrich autor rytu krystian michalczuk
5 Sierpnia
00:44 2017

Ostatnimi czasy kolejny raz rozgorzała w mediach dyskusja na temat przyjęcia wspólnej waluty euro, a to za sprawą dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, który powołując się na informacje od komisarzy europejskich, twierdzi że KE będzie chciała przyspieszyć wprowadzenie wspólnej waluty. Przyjrzyjmy się pokrótce tej sprawie. Mało kto pamięta że utworzenie wspólnej waluty było warunkiem Francji i Wielkiej Brytanii na zjednoczenie Niemiec, aby mieć nad nimi kontrolę.

Głównym argumentem jej zwolenników jest bezpieczeństwo i możliwość udzielania tańszych kredytów oraz mniejsze koszty w obrocie gospodarczym. Przeciwnicy natomiast mówią o wzroście cen. Ale czy na pewno celem istnienia państwa jest to, żeby się nieco taniej zadłużać? Należy zauważyć że największą wadą wspólnej waluty jest to, że banki narodowe w słabszych gospodarczo państwach nie mają żadnej kontroli nad kreacją pieniądza, a stopa procentowa (śmietanka dla banku centralnego) może być zabierana jego użytkownikom za pomocą podatku inflacyjnego i nie będzie zasilać budżetu państwa tylko Europejski Bank Centralny. Jedną z największych wad euro, jest więc to że nie mamy kontroli nad emisją wspólnego pieniądza, a przecież kontrola nad własną walutą jest nawet ważniejsza niż możliwość stanowienia prawa (którą de facto polska utraciła w 2009 r. po wejściu w życie traktatu Lizbońskiego, stanowiącego, że prawo unijne stoi ponad prawem krajowym, co jest bezprecedensową sytuacją w historii III RP).

W uczciwie funkcjonującym kraju pożyczanie pieniędzy przez rząd, powinno być zakazane, jednak rządy, aby sprostać obietnicom danym swoich wyborcom, pieniądze pożyczają. Ostatnim ratunkiem przed niewypłacalnością był zawsze dodruk pieniądza, który zaspokajał bieżące wydatki. Gdyby Grecja posiadała drachmę a jej waluta słabła, wtedy rosłaby konkurencyjność greckiego eksportu, usług turystycznych itp., co w pewnym stopniu rekompensowałoby straty. Należy podkreślić, że ile pieniędzy dodrukujemy, o tyle spadnie ich wartość w portfelach obywateli. Dlatego dodruk nie jest niczym dobrym i są to de facto pieniądze wyjęte po kryjomu z kieszeni społeczeństwa.

Obecnie, kiedy to nie Grecja (i inne państwa strefy euro) tworzą pieniądz lecz Europejski Bank Centralny, tylko on decyduje, czy komuś da pieniądze, na co i ile. A więc polityka EBC będzie miała wpływ na cykle koniunkturalne lub na (ewentualny) krach greckiej gospodarki. Kiedy rozpoczął się kryzys w Grecji w 2015 r., jej dług, gromadzony przez dekady, wynosił 115% rocznego PKB, a kiedy otrzymała „pomoc”MFW i EBC polegającą na udzieleniu następnych kredytów (!), dług – po 5 latach tej „pomocy” – przekracza już 175% PKB... Państwo to jest teraz całkowicie uzależnione od zewnętrznej pomocy i niezdolne do spłacenia zobowiązań. W ten sposób stało się więźniem swoich wierzycieli. Nie pozwólmy aby to samo stało się z Polską.

O Autorze

Grzegorz jaszewski 300x300

Grzegorz Jaszewski

Grzegorz Jaszewski - absolwent UŁ, żeglarz od dziecka, posiada własne jachty na których organizuje rejsy żeglarskie w okresie wakacji, od września do czerwca nauczyciel.

Komentarze (0)

Napisz komentarz