Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Co słychać w eterze?

Sound speaker radio microphone
15 Listopada
10:22 2017

Od wielu lat pasjonuję się radiołącznością. Na początku lat 90. byłem aktywnym użytkownikiem pasma obywatelskiego CB.
Oczywiście interesowało mnie krótkofalarstwo, a wręcz pasjonowało, ale poza aktywnego nasłuchowca nigdy nie wyszedłem. Zniechęcało mnie do tego grono polskich krótkofalowców (przed rokiem 1998 byli to w 90% ORMO-wcy i SB-cy, obecnie wcale nie jest dużo lepiej, choć jest już sporo młodych, ale w PZKF to nadal w znacznej większości ludzie związani ze służbami).
Nadal jednak jestem za to pasjonatem-nasłuchowcem, od czasu, kiedy pojawiły się skanery i nie trzeba kręcić gałką, dzięki czemu można wyłapać dużo więcej w eterze.
A to, co tam słychać, to ciekawa i pouczająca wiedza.
W tym miejscu dodam że np. w takich USA skanery są bardzo popularne i częstotliwości wszelkich służb są wgrywane przez producenta, z podziałem na poszczególne stany. U nas, choć taka wiedza jest publikowana oficjalnie (tzw. band-plany oraz informacje zawarte w wykazach przydzielonych pasm radiowych publikowanych w UKE), słuchanie tych częstotliwości publicznie jest zabronione. Zgodnie z obowiązującymi przepisami mogę słuchać wszystkiego, co jest w eterze. Nie wolno podejmować dekodowania wiadomości zaszyfrowanych (np. Tetra) oraz upowszechniać informacji, jakie w trakcie nasłuchów zostały pozyskane. To tyle w zakresie informacji bardzo ogólnych, a teraz do sedna.
Do napisania tego tekstu skłoniło mnie to, że:
a) uważam, iż dla naszego bezpieczeństwa wiele komunikatów służb winno być upubliczniane, tak jak dzieje się to np. w USA (nasłuch określonych służb dostępny jest np. przez internet),
b) upublicznianie tych odsłuchów pokazałoby prawdziwe oblicze służb w naszym kraju,
c) jawność w tym zakresie pokazuje, że władza nie ma nic do ukrycia.
Z tego oczywiście wyłączyć należy służby specjalne (CBŚ, CBA, ABW), to nie ulega wątpliwości i tak jest. Te służby nadają w trybie szyfrowanym i niech tak zostanie.
Postanowiłem jednak podzielić się swoimi spostrzeżeniami co do kultury i poprzez to oceną ludzi pracujących w tych służbach oraz w ogóle ludzi korzystających z fal eteru. Zdecydowanie najlepiej wypada tu Państwowa Straż Pożarna, rozmowy są krótkie, treściwe i wulgaryzmy spotyka się sporadycznie (czasami w czasie akcji gaśniczej), druga służba to nielubiana Policja, też oceniam ich bardzo wysoko, łączności to profesjonalizm, bardzo kulturalne określenia nawet przy interwencjach wśród marginesu. Nasłuch tych służb (policji), a szczególnie komunikatów dyżurnego, to naprawdę przyjemność dla ucha i dzięki temu można w sposób rzeczywisty ocenić ciężar ich pracy - dotyczy to tak PSP jak i Policji. Dzięki temu można się też dowiedzieć, że powszechna ocena policji jest niesprawiedliwa. Ci ludzie wykonują ciężką pracę i naprawdę, przynajmniej na służbie i w publicznych relacjach, prezentują wysoki poziom.
Tego wszystkiego nie można powiedzieć o Straży Miejskiej – głupie komentarze, wulgarne określenia. Język tych ludzi to w dużej mierze dno, a praca, jaką wykonują, to też totalny absurd. Jazda przez pół miasta do gołąbka, którego chciał zjeść kot i nie dał rady, ale go potarmosił. Jadą więc za nasze pieniądze, by ratować tego latającego szczura, bo jakiś nawiedzony ekolog wydzwania i żąda interwencji. Generalnie z tych nasłuchów trudno ocenić pozytywnie ich pracę.
Kolejne to MPK i Pogotowie Ratunkowe, tam też krótkie rzeczowe i kulturalne łączności, dobra ocena. Z nasłuchu można się dowiedzieć zgoła innej prawdy (nie tej medialnej) o tym, jak funkcjonują, jakie mają problemy.
Na przykład: cukierkowe medialne opisy, jak to MPK działa wspaniale padają całkowicie, tabor jest w fatalnym stanie, służby MPK dwoją się i troją, by uruchomić kolejny tramwaj, autobus itp. Wiedza z eteru to prawdziwy obraz ciężkiej pracy i fatalnej organizacji samego ruchu komunikacji miejskiej. Pogotowie ostatnio uciekło z łączności radiowej w komunikację tabletowo-telefoniczną, radia wykorzystywane są sporadycznie, ale i tu kultura jest wysoka.

Z łączności radiowej korzystają też wszelkie służby ochroniarskie i tu niestety język jak spod budki z piwem. Kolejni uczestnicy łączności to wszelkiego rodzaju firmy budowlane, spedycyjne i tu jest różnie, czasami są to kulturalne i rzeczowe łączności ale często też polskie słowo trafia się jako przecinek, cała treść to całkiem nieźle posklejane wulgaryzmy.
Generalnie słuchać warto, bo to zgoła inny obraz, tam niczego się nie udaje, a i ukryć trudno.
Nikt mnie nie przekona, że np. Policja, PSP, Pogotowie, MPK i ich wzorowa łączność to kamuflaż. To właśnie pokazuje, że tam pracujący to jednak ludzie z dużym poziomem kultury, a poprzez nasłuchy można zobaczyć rzeczywisty obraz ich pracy, zgoła odmienny niż ten pokazywany przez popularne dzienniki i stacje telewizyjne.

Zdjęcie pobrane z:

https://www.pexels.com/photo/sound-speaker-radio-microphone-484/

Źródło:

http://gratisography.com/

CC0 License.

O Autorze

Dariusz szatkowski 300x300

Dariusz Szatkowski

Dariusz Szatkowski (1959) - fan radiołączności, maniak strzelectwa (czarno-prochowe i nitro) posiada licencję strzelecką. Wolnościowiec, samorządowiec z doświadczeniem. Doświadczenie w sądownictwie 12 lat ławnik (ludowy). Uwielbia zwierzęta (szczególnie psy rasy Basset). Zawodowo - informatyk - praktyk (sieciowiec i sprzętowiec) mniej programista, administrator systemów i baz.

Komentarze (0)

Napisz komentarz