Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Cotygodniowy przegląd sportowy - 20. VI. 21

Oie q9xmiqqb0ndt
20 Czerwca
23:59 2021

Jak to (prawie) zwykle bywa, przez tydzień zbierają się wieści różne. Czasem dobrych, czasem złych. W tym miejscu chciałoby się z parafrazować z dosyć popularnym i u nas bollywoodzkim hitem "Czasem słońce, czasem deszcz". Niestety, jak dla mnie, ostatnie kilka dni nie dało nam takiej mieszanki pogodowej - żar leje się z nieba a dyżurni "katastrofiści" z popularnych portali wieszczą, jak zawsze w takiej sytuacji, nadchodzący koniec świata, poprzedzony zagotowaniem mórz, oceanów i wszystkich istot żywych. 

Jest upalnie i tak ma być jeszcze przez kilka dni. Dłuższe prognozy temperatur przypominają swoją skutecznością tradycyjne wróżby z fusów. Tymczasem, niezależnie od pogody, temperatura emocji kibiców piłkarskich wzrasta w związku z rozkręcającymi się powoli mistrzostwami Europy. 

Po pierwszym, bardzo nieudanym, przegranym 1:2 meczu ze Słowacją, obawy przed pojedynkiem z faworyzowaną Hiszpanią wydawały się całkowicie uzasadnione. Co prawda Hiszpanie nie błysnęli w bezbramkowym spotkaniu ze Szwecją, ale pokaz nieudolności naszej jedenastki nie dawał za grosz podstaw do optymizmu. Właściwie, to nawet trudno uznać określenie "jedenastka" za prawidłowe. Nie tylko dlatego, że Grzegorz Krychowiak zszedł z boiska za czerwoną kartkę, ale był jeszcze jeden ważniejszy powód. Brak było wizji jakiejkolwiek współpracy zespołu z teoretycznym liderem - Robertem Lewandowskim. Nie było to tylko efektem wyeliminowania go z gry przez Słowaków, ale raczej nieudolności, o ile nie niechęci, reszty polskiej kadry. 

Mecz w Sewilli miał być meczem o wszystko a przynajmniej o remis, który prolongował nasze szanse na wejście do fazy pucharowej rozgrywek. Dla "realistów" w naszym kraju, niewiadomą mogły być tylko rozmiary porażki. Sam zakładałem, że będzie to 3:0 dla gospodarzy i... przyznaję, myliłem się. 

Nie zaskoczył przebieg spotkania, w sensie dominacji technicznej na boisku, tu przewaga była zdecydowanie po stronie Hiszpanów. W całym meczu 69% posiadania piłki było po ich stronie. Nasi nadrabiali braki aktywnością i ambicją. Ma się rozumieć, powyższe nie dotyczy Roberta Lewandowskiego, którego faworyci się obawiali. 

Od początku postawa naszej jedenastki pozytywnie zaskoczyła, szczególnie takiego urodzonego malkontenta, jakim jest autor niniejszego artykułu. Niestety niezbyt udatna postawa Bereszyńskiego w 25 minucie zaowocowała utratą gola (Alvaro Morata). Trudno było być optymistą w tym momencie. Nadrobić straconą bramkę na boisku tak mocnego rywala? Zadanie prawie niewykonalne a jednak... 

Jednobramkowe prowadzenie Hiszpanów utrzymało się do 54 minuty, kiedy to nasz Narodowy Skarb strzelił bramkę wyrównującą. Nie trzeba chyba tłumaczyć o kogo chodzi? Utrata gola zwiększyła siłę natarcia gospodarzy, ale razili nieskutecznością. Nawet nie wykorzystali podyktowanego dwie minuty później rzutu karnego. 

Pod koniec meczu widać było, że z Hiszpanów zeszło powietrze. Być może nie wytrzymali kondycyjnie, ale chyba zwyczajnie stracili wiarę w zwycięstwo. Ostatnie minuty meczu przebiegały już inaczej, niż reszta meczu a w końcówce, nasi piłkarze osiągnęli lekką przewagę. 

Remis 1:1 jest wielkim sukcesem i pozostawia nas w grze. Do awansu potrzebujemy zwycięstwa w ostatnim meczu grupowym ze Szwecją (środa, godz. 18:00, Petersburg). 

Hiszpania - Polska 1 : 1 (1 : 0) 

Na koniec krótka wzmianka o wydźwięku zgoła odmiennym. ŁKS rozegrał bezbarwny finał baraży, zasłużenie przegrywając z Górnikiem Łęczna. Przewaga w polu łodzian, to zdecydowanie za mało, by osiągnąć korzystny wynik. Do Ekstraklasy oprócz Radomiaka i Termaliki weszli zatem łęcznianie. Ci ostatni okazali się czarnym koniem baraży i w następnym sezonie przejdą trudną próbę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Co do ŁKS-u, to może nawet i lepiej, że nie awansowali. Z taką grą nie mieliby szans na sprawienie przyjemności swoim kibicom. Niech lepiej dograją jeszcze jeden sezon w I lidze. Oby pod ręką tego trenera, bo widać poprawę, zwyczajnie jednak brakło czasu na poskładanie wszystkiego w pełni i stworzenie mocnego zespołu. 

ŁKS Łódź - Górnik Łęczna 0 : 1 (0 : 1) 

Tak więc, dla łódzkich kibiców piłkarskich słońce świeciło tylko dosłownie, bo finał baraży, taki jakby bardziej deszczowy (łzawy?). Może za rok z awansu będą się cieszyć obaj nasi pierwszoligowcy? Oby! 

Zdjęcie pobrane z: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Robert_Lewandowski_2018.jpg 

Autor: Екатерина Лаут. 

This file is licensed under the Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported license. 

Obraz skadrowany. 

O Autorze

 images  images img 20180914 145412

Paweł Wiśniewski

Paweł Wiśniewski – ekonomista, nauczyciel, przedsiębiorca, dziennikarz. Ukończył Uniwersytet Łódzki. Od roku 2014 zaangażował się w życie polityczne, w 2017 przystąpił do nowo-tworzonej partii Porozumienie J. Gowina. Od 1 kwietnia 2019 roku zawiesił działalność polityczną. Autor prac: „Analiza demograficzna krajów Ameryki Łacińskiej w latach 1944-1973”, oraz „Omówienie programu partii Koalicja Odnowy Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja – aby słowo, słowem było”. W latach 2016-18 pełnił funkcję redaktora naczelnego miesięcznika społeczno-kulturalnego „Głos Łodzi”. W roku 2017 założył „Klub Najwyższego Czasu w Łodzi”. Wraz ze Stowarzyszeniem Robotników Chrześcijańskich i Klubem ProPolonia, współorganizator prelekcji polityczno-historycznych. Inicjator powstania portalu „Prawa Łódź”, którego ideą jest propagowanie treści centro-prawicowych, przy zachowaniu otwartości dla poglądów odmiennych. Zgodnie z maksymą: „Prawicowość to prawość, tym samym poszanowanie dla ludzi myślących inaczej”.

Komentarze (0)

Napisz komentarz