Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Destrukcji Polski ciąg dalszy

2019.06.09
9 Czerwca
15:05 2019

Wczoraj odbył się kolejny spęd środowisk LGBT. Tym razem spektakl miał miejsce w Warszawie, następna lokacja dla cyrku objazdowego siejącego "miłość, braterstwo i równość". Urządzanie prowokacyjnych imprez publicznych to główna rzeczywista idea jego organizatorów.

Hitem warszawskiego przemarszu stała się wypowiedź pewnego osobnika płci numer 46, który stwierdził, że "dopiero jak wymrą wszystkie k.rwy głosujące na PiS, to wróci do Polski normalność". Jak widać zwolennicy względności we wszelkich dziedzinach byliby dumni ze swego ucznia, dla którego jego wygląd, sposób wyrażania emocji i myśli wydaje mu się normalny. Normalność dla aktywistów środowisk LGBT, to na przykład dwóch tatusiów z adoptowanym dzieckiem. Miałem bardzo wątpliwą przyjemność zaobserwowania podczas marszu dwóch mężczyzn z kilkuletnią dziewczynką. Jeden z jej opiekunów miał bardzo głęboki w treści napis na koszulce: "ssę kut.sa" (po angielsku). Czy taki osobnik może być człowiekiem będącym w stanie wychować nieszczęsne dziecko na normalną kobietę i pełnowartościowego członka społeczeństwa? Dla takiego osobnika słowo "członek" może mieć tylko jedno znaczenie.

Hece te tworzone są w jedynym celu, jakim jest zaognienie a nie podnoszenie tolerancji dla ludzi o seksualności odbiegającej od społecznej normy. Co jest normą, to wystarczy opanować podstawy biologii by wiedzieć. Czy walka z homoseksualizmem ma sens? Moim zdaniem nie, należy natomiast zdecydowanie przeciwstawiać się homopropagandzie i seksualizacji dzieci jaką chcą wprowadzić aktywiści LGBT. Natrętne udowadnianie, że homoseksualizm jest normalnym zachowaniem nie prowadzi do niczego innego jak do tworzenia niepotrzebnych napięć. Upodobania seksualne powinny być sprawą osobistą poszczególnych osób. Upublicznianie tej sfery życia budzi niesmak. Nieprzypadkowo współżycie seksualne nazywane jest także życiem intymnym, tak więc czymś co dotyczy tylko osób będących w związku. Prowokacyjne parady gejowskie budzą niesmak nie tylko z tego powodu, że pokazują one zachowania niezgodne z biologiczną potrzebą gatunku ludzkiego, ale też z powodu naruszania zasady prywatności. Sapanie i okrzyki ekstazy dobiegające zza ściany są równie irytujące niezależnie od rodzaju pary naruszającej spokój sąsiadów.

Nachalność i brak taktu a także perfidna prowokacja jak chociażby "msza" w czasie parady nie służą niczemu dobremu. Można słusznie przypuszczać, że wielu homoseksualistów nie popiera tego typu imprez. Przez takie wydarzenia często ofiarami przemocy stają się zupełnie niewinni ludzie.

Po sobotnim przemarszu w którym brał udział a jakże prezydent Trzaskowski w niedzielę miały miejsce "Marsze dla życia". Organizacja tych prorodzinnych manifestacji była zdecentralizowana i pod względem ilościowym nie miała tak licznej frekwencji w jednym miejscu, była za to zorganizowana w około 130 miejscowościach na terenie całej Polski. Niektóre wypowiedzi uczestników przedstawione w mediach miały tak samo małą szansę na dotarcie do drugiej strony, jak cytowana wcześniej wypowiedź z "Parady równości". Widać wyraźnie brak dobrej woli po obydwu stronach konfliktu, przynajmniej po stronie medialnej.

Agresywność nie jest sposobem na problemy społeczne, niezależnie od tego czy ktoś jest homo, czy hetero. Adopcja przez pary gejowskie może być kojarzona źle i tylko tak dzięki właśnie takim prowokacyjnym wydarzeniom. Nie można wykluczyć przecież sytuacji, że są pary o orientacji homoseksualnej, które adopcji nie widzą jako możliwości realizacji jakichś wynaturzeń, ale kierują nimi instynkty opiekuńcze, bez złych podtekstów. Inną sprawą jest oczywiście, czy dwóch mężczyzn, czy też dwie kobiety będą w stanie wychować właściwie dziecko powierzone ich opiece.

Stosunek do homoseksualizmu powinien być oparty na tolerancji a nie afirmacji. Ludzi za zachowania osobiste nie wolno prześladować, czy nawet penalizować, jak to kiedyś nierozważnie zaproponował, zapędzając się w swojej wypowiedzi Grzegorz Braun - człowiek o wybitnym intelekcie też może zbłądzić. Któż z nas bez winy? Obserwując wypowiedzi ekstremistów nie sposób nie odnieść wrażenia, że nie o sprawę orientacji tu chodzi, ale o kolokwialnie mówiąc, rozwalenie rodziny i społeczeństwa. Mądrzy ludzie to tacy, którzy potrafią rozmawiać także na najtrudniejsze tematy z poszanowaniem dla oponenta, próbujący znaleźć zawsze nić porozumienia.

Zdjęcie pobrane z: https://pixabay.com/photos/gay-drag-queen-homosexual-lgbt-1195686/

Autor: lauramba.

Pixabay License.

O Autorze

 images  images img 20180914 145412

Paweł Wiśniewski

Paweł Wiśniewski – ekonomista, nauczyciel, przedsiębiorca, dziennikarz. Ukończył Uniwersytet Łódzki. Od roku 2014 zaangażował się w życie polityczne, w 2017 przystąpił do nowo-tworzonej partii Porozumienie J. Gowina. Od 1 kwietnia 2019 roku zawiesił działalność polityczną. Autor prac: „Analiza demograficzna krajów Ameryki Łacińskiej w latach 1944-1973”, oraz „Omówienie programu partii Koalicja Odnowy Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja – aby słowo, słowem było”. W latach 2016-18 pełnił funkcję redaktora naczelnego miesięcznika społeczno-kulturalnego „Głos Łodzi”. W roku 2017 założył „Klub Najwyższego Czasu w Łodzi”. Wraz ze Stowarzyszeniem Robotników Chrześcijańskich i Klubem ProPolonia, współorganizator prelekcji polityczno-historycznych. Inicjator powstania portalu „Prawa Łódź”, którego ideą jest propagowanie treści centro-prawicowych, przy zachowaniu otwartości dla poglądów odmiennych. Zgodnie z maksymą: „Prawicowość to prawość, tym samym poszanowanie dla ludzi myślących inaczej”.

Komentarze (0)

Napisz komentarz