Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Dobry wujek pomoże

2019.07.04
4 Lipca
19:31 2019

Dziś głosami 240 posłów Sejm przyjął prezydencki projekt ustawy dotyczący tzw. frankowiczów. Pięciu posłów głosowało przeciw, pozostali wstrzymali się od głosu. Trzeba przyznać, że poszerzenie jej i objęcie nią także osób, które nie brały kredytu we frankach szwajcarskich, wydaje się lepszym wariantem. Pomoc ze strony państwa ma być jednak zwrotna i to także należy ocenić pozytywnie. 

Nie wchodząc zbytnio w szczegóły ustawy, nie do końca jest ona zgodna z oczekiwaniami "frankowiczów". Nie mniej rozwiązanie sprawy deklarowała Zjednoczona Prawica w okresie przedwyborczym i doprowadzenie jej, co prawda ze sporym opóźnieniem, będzie dla niej źródłem dodatkowego poparcia wyborców w nadchodzących jesiennych wyborach. Nie dziwi zatem, że głównymi krytykami jest opozycja a także środowisko pozaparlamentarnych wolnościowców. O ile niezadowolenie tych pierwszych nie wynika z niczego innego jak chęć "dokopania" rządowi, to w przypadku drugich powód jest czysto ideologiczny. 

W zasadzie obywateli naszego kraju można podzielić na dwie grupy. Do pierwszej zaliczyć można znaczącą większość, która całkowicie poważnie wierzy w ekonomiczne cuda. Drudzy, znacznie mniej liczni, w "dobrych wujków" nie wierzą a to w zasadzie wynika z przynajmniej pobieżnej znajomości praw gospodarczych. 

"Odwiecznym" problemem społecznym jest skala pomocy jakiej sobie powinniśmy jako zbiorowość okazywać a także dyskusyjna jest jej forma. Wolnościowcy z założeń idei jaką wyznają chcieliby ograniczyć wsparcie państwa do minimum, niektórzy o najbardziej ortodoksyjnych poglądach zredukowaliby ją do zera, pozostawiając to w rękach prywatnych organizacji, ewentualnie samopomocy. Co jest lepsze socjalizm, czy jego całkowite zaprzeczenie to temat do osobnej dyskusji. W obecnym dominującym systemie demokratycznym rozwiązania socjalistyczne są konsekwentnie wprowadzane, jako nieodłączny element walki politycznej o poparcie wyborcze. Chcesz mieć głosy - dawaj prezenty! 

Czy się to komuś podoba, czy nie system rozdawnictwa przywilejów będzie trwał tak długo, dopóki starczy środków i siła wpływu fundatorów tej gry będzie znaczyć tak mało jak choćby w tej chwili. Pieniądze w budżecie nie biorą się z niczego, są to środki jakie państwo zabiera we wszelkiego rodzaju podatkach i innych daninach. Egoistyczną radość tych wszystkich, którzy nie są przedsiębiorcami należy od razu utemperować choćby przypomnieniem, że podatki płacą wszyscy konsumenci dowolnych dóbr. Klasycznym przykładem obecności ręki państwa w każdej kieszeni jest wysokie opodatkowanie paliw płynnych i niech nikogo nie zwiedzie nieposiadanie samochodu. Towar do sklepów nie teleportuje się ale jest dowożony a droższe paliwo, to oczywisty wyższy koszt i w efekcie podniesiona cena dla docelowego nabywcy towaru (także usługi). 

Chciałoby się, by społeczeństwo składało się z jednostek samodzielnych, sprawnych i wydajnych ekonomicznie. Zbiorowość składająca się z takich elementów dawałaby olbrzymi potencjał wytwórczy a tym samym wysoką efektywność, dzięki temu silne państwo. Życie jest jednak takie jakie jest i powyższy kształt może być co najwyżej wzorcem do osiągnięcia, bez większych szans pełnej realizacji. Czy pomoc osobom zadłużonym powinna być stosowana? I tak i nie. Jako społeczeństwo mamy obowiązek dbać także o innych, bo dzięki życiu w zespole możemy jako gatunek sprawnie funkcjonować. W jakim stopniu i formie wsparcie powinno przebiegać? Tu już należy liczyć na rozsądek ustawodawców. Nadmierne rozdawnictwo nie jest drogą do wzmocnienia państwa i jego obywateli. 

Najprostsza recepta - wędka tak, ryba nie, tylko pozornie jest łatwa do wprowadzenia. Znalezienie właściwej proporcji i metody społecznej pomocy jest jednym z najbardziej podstawowych problemów gospodarczych i społeczeństwa jako całości. Kto będzie potrafił pogodzić te dwie sprzeczne ze sobą jak woda i ogień metody, nawet w tak nieefektywnym systemie jakim jest demokracja, będzie potrafił uzyskać sprawność ekonomiczną na stosunkowo wysokim poziomie. 

Gdyby pokusić się o krótkie podsumowanie decyzji Sejmu, to dobrym niewątpliwie jest rozciągnięcie jej, choćby pozornie, poza jedną grupę kredytobiorców (frankowicze). Pozornie, bo w rzeczywistości to jednak oni będą głównymi beneficjentami. Wyjście, choćby teoretycznie, poza frankowiczów będzie bez wątpienia lepiej przyjęte społecznie. Odpadnie złe nastawienie do "cwaniaków", którzy "poślizgnęli się" nie biorąc pod uwagę, że branie kredytu w obcej walucie to znaczne ryzyko. Dla przypomnienia "boom frankowy" miał miejsce, gdy kurs szwajcarskiej waluty w stosunku do złotego był prawie dwukrotnie niższy, niż obecnie. 

Zdjęcie pobrane z: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:CHF1000_7_front_horizontal.jpg?uselang=pl 

Źródło: http://www.snb.ch/en/iabout/cash/history/id/cash_history_serie7 

Wikimedia Commons. 

Commons - repozytorium wolnych multimediów. 

O Autorze

 images  images img 20180914 145412

Paweł Wiśniewski

Paweł Wiśniewski – ekonomista, nauczyciel, przedsiębiorca, dziennikarz. Ukończył Uniwersytet Łódzki. Od roku 2014 zaangażował się w życie polityczne, w 2017 przystąpił do nowo-tworzonej partii Porozumienie J. Gowina. Od 1 kwietnia 2019 roku zawiesił działalność polityczną. Autor prac: „Analiza demograficzna krajów Ameryki Łacińskiej w latach 1944-1973”, oraz „Omówienie programu partii Koalicja Odnowy Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja – aby słowo, słowem było”. W latach 2016-18 pełnił funkcję redaktora naczelnego miesięcznika społeczno-kulturalnego „Głos Łodzi”. W roku 2017 założył „Klub Najwyższego Czasu w Łodzi”. Wraz ze Stowarzyszeniem Robotników Chrześcijańskich i Klubem ProPolonia, współorganizator prelekcji polityczno-historycznych. Inicjator powstania portalu „Prawa Łódź”, którego ideą jest propagowanie treści centro-prawicowych, przy zachowaniu otwartości dla poglądów odmiennych. Zgodnie z maksymą: „Prawicowość to prawość, tym samym poszanowanie dla ludzi myślących inaczej”.

Komentarze (0)

Napisz komentarz