Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Ewa Demarczyk nie żyje

Oie jmaayiegxmz1
15 Sierpnia
18:58 2020

Śmierć jest nieuchronna, ale zawsze gdy odchodzi człowiek wybitny, budzi się w nas dziecinny bunt i ciśnie się na usta pytanie - dlaczego? 

Wczoraj w Wieliczce zmarła legenda polskiej muzyki - Ewa Demarczyk. Choć od ponad 20 lat była nieobecna na polskiej scenie, to świadomość że gdzieś tam żyje była dla jej wielbicieli czymś, co pozwalało wracać pamięcią do czasów młodości, dawało złudzenie nieprzemijania. Teraz już jej nie ma wśród nas, nie tylko w przenośni, ale zwyczajnie - umarła. 

Ewa Demarczyk od początku swojej kariery była kimś, kto budził szacunek. Nie musiała pracowicie się wspinać po stromych schodach scenicznej kariera, od razu była na szczycie. Jej nietuzinkowy styl, niezwykły magnetyzm i świadomość własnego potencjału, były tym co przyciągało i budziło szacunek. Jej sztuka była, jest i będzie czymś wyjątkowym w skali świata. I nie jest ważne, że nie podbiła słuchaczy wszędzie na Ziemi, o to zresztą nie zabiegała, była ponadto. 

Początki jej kariery w latach sześćdziesiątych był jak grom z jasnego nieba. Młoda dziewczyna, ubrana na czarno, potrafiła rzucić na kolana nie tylko publiczność wyrobioną kulturalnie i muzycznie, ale trafiała do ludzi zwykłych, nienawykłych do słuchania poezji ubranej w melodię. Jej poezja śpiewana, to była sztuka budząca uznanie i szacunek. W jej wykonaniu poezja śpiewana, nie była furtką dla słabości wokalnej, co wielokrotnie potwierdzało później wielu wykonawców w tym gatunku. Ona śpiewała a poezja z jej ust płynąca tworzyła spójną, wybitną, artystyczną całość. 

Za każdym razem słysząc "Wiersze wojenne" w jej wykonaniu coś silnie chwyta za gardło i serce. Niezwykłe połączenie jej interpretacji i pięknej, mrocznej poezji Krzysztofa Kamila Baczyńskiego tworzy coś wybitnego i ponadczasowego. 

Słucham bardzo różnorodnej muzyki ale tylko ten jeden utwór, słuchany wielokroć, potrafi wzbudzić we mnie niezwykłe emocje. Zawsze tak samo mocne i spontaniczne. Szczególnie, poniżej zamieszczony fragment wiersza Baczyńskiego: 

"Długą wijącą się wstęgą głos ciepły w powietrzu stygnie,

aż jego dosięgnie w zmroku i szept przy ustach usłyszy.

"Kochany" - szumi piosenka i głowę owija mu, dzwoni

jak włosów miękkich smuga, lilie z niej pachną tak mocno,

że on, pochylony nad śmiercią, zaciska palce na broni,

i wstaje i jeszcze czarny od pyłu bitwy - czuję,

że skrzypce grają w nim cicho, więc idzie ostrożnie powoli,

jakby po nici światła, przez morze szumiące zmroku

i coraz bliższa jest miękkość podobna do białych obłoków,

aż się dopełnia przestrzeń i czuje głos miękki

stojący w ciszy olbrzymiej na wyciągniecie ręki.

"Kochany" - szumi piosenka, więc wtedy obejmą ramiona" 

Ewa Demarczyk odeszła, pozostała jej muzyka. 

Cześć Jej pamięci. 

Zdjęcie pobrane z: 

Autor: Jan Popłoński. 

Public Domain. 

Obraz skadrowany. 

O Autorze

 images  images img 20180914 145412

Paweł Wiśniewski

Paweł Wiśniewski – ekonomista, nauczyciel, przedsiębiorca, dziennikarz. Ukończył Uniwersytet Łódzki. Od roku 2014 zaangażował się w życie polityczne, w 2017 przystąpił do nowo-tworzonej partii Porozumienie J. Gowina. Od 1 kwietnia 2019 roku zawiesił działalność polityczną. Autor prac: „Analiza demograficzna krajów Ameryki Łacińskiej w latach 1944-1973”, oraz „Omówienie programu partii Koalicja Odnowy Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja – aby słowo, słowem było”. W latach 2016-18 pełnił funkcję redaktora naczelnego miesięcznika społeczno-kulturalnego „Głos Łodzi”. W roku 2017 założył „Klub Najwyższego Czasu w Łodzi”. Wraz ze Stowarzyszeniem Robotników Chrześcijańskich i Klubem ProPolonia, współorganizator prelekcji polityczno-historycznych. Inicjator powstania portalu „Prawa Łódź”, którego ideą jest propagowanie treści centro-prawicowych, przy zachowaniu otwartości dla poglądów odmiennych. Zgodnie z maksymą: „Prawicowość to prawość, tym samym poszanowanie dla ludzi myślących inaczej”.

Komentarze (1)

  1. No avatar 60x60
    Jan Szałowski wto, 18 sie 2020 23:03:08 +0000

    Powiem tak: raz w życiu udało mi się Jej wysłuchać na żywo. To było niezapomniane. Grudzień 1970 roku i sala teatralna znana wówczas, jako sala Teatru Rozmaitości w YMCA, wówczas znanym, jako Młodzieżowy Dom Kultury. Wspaniałe i niezapomniane ... - muszę podziękować Krzysztofowi, który był inicjatorem tego niezapomnianego wypadu z naszej Górnej do Teatru Rozmaitości. Wkrótce będzie 50 lat ...Wszystko przemija ...

    •  images  images img 20180914 145412
      Paweł Wiśniewski Autor śro, 19 sie 2020 08:04:35 +0000

      Mnie zdarzyło się być na jej występie jesienią 1983 roku w Teatrze Powszechnym. Nie znając wtedy zasad Ewy Demarczyk, byłem mocno rozczarowany z powodu braku choć jednego bisu, ale cóż tak ona widziała swoje spektakle.

Napisz komentarz