Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Ideologia ponad wszystko

2019.03.07
7 Marca
15:59 2019

Ostatnio szerokim echem w internecie odbił się tragiczny incydent w Czechach. Miłośnik lwów stał się nie tyle ofiarą, bądź co bądź, dzikich zwierząt, ale raczej swojej naiwności, żeby nie komentować dosadniej i słuszniej, ale w tym momencie jednak niestosownie. Młody człowiek próbował udowodnić sobie i światu, że jego racja jest czymś ważniejszym, niż utarte stereotypy. 

Walka ze stereotypami stała się motorem działania środowisk dążących do poprawiania świata w imię haseł Rewolucji Francuskiej - Liberté-Égalité-Fraternité. Wolność - Równość - Braterstwo, bo tak brzmi to po polsku, jest jednak formą skróconą deklaracji wypowiedzianej po raz pierwszy 30 czerwca 1793 roku. W pełni brzmiało to tak: Liberté, Égalité, Fraternité, ou la Mort i ten właśnie ostatni fragment (albo śmierć) jest jakby podsumowaniem bezkrytycznego ulegania ideologii poprawności. 33-letni Czech został zagryziony przez swojego podopiecznego. Po wypadku oba lwy, w tym ciężarna samica, zostały zastrzelone. Służby porządkowe już zachowały się "nieprawomyślnie" zabijając, w gruncie rzeczy, niewinne zwierzęta. 

Zachowania społeczne można zasadniczo podzielić na dwa rodzaje: zachowawcze i nowatorskie. Taki też wybór stoi przed każdym z nas, czy chcemy zaufać doświadczeniom wielu pokoleń, czy też będziemy "zmieniać świat". Działania tradycyjne, nienaruszające standardów społecznych są gwarancją bezpieczeństwa, lub przynajmniej redukują do minimum ryzyko. Eksperymenty zaburzające konwenanse zawsze będą się wiązać z większym, lub mniejszym zagrożeniem. Łatwo jest krytykować, czy nawet wyśmiewać jednostki szukające własnej drogi, osoby muszące dotknąć wrzątku, by uwierzyć że tradycyjny stosunek do niego nie wziął się z niczego. To oczywiście skrót myślowy, gdyż nie zawsze sprawdzanie słuszności zachowań przyjętych jako norma, jest takie oczywiste. Jasne jest, że większość prób jest pozbawiona sensu a osoby próbujące nowych kierunków po prostu błądzą. Gdyby jednak nie te "wariackie" doświadczenia świat nie ulegałby modyfikacjom. Naruszanie "status quo" nie oznacza niczego złego, zmiany są motorem postępu. 

Jedno nie podlega dyskusji, zachowania gatunku ludzkiego ulegają przekształceniom, tym wyraźniejszym im okres obserwacji jest większy. Nie wszystko jednak da się zmodyfikować, pewne rzeczy, prawidła (sic!) są czymś nienaruszalnym. Zawsze jednak może pojawić się ktoś, kto zakwestionuje zachowania przyjęte od pokoleń jako bezdyskusyjne. Komu uda się przeforsować nowatorskie idee daje się miano osoby wybitnej i to niezależnie od oceny jakości zjawiska, czy uznajemy je subiektywnie jako dobre, czy złe. Zdecydowana większość pionierów ponosi porażkę, zgodnie ze starym powiedzeniem - kijem Wisły nie zawrócisz. 

Okres szybkich przemian społecznych zapoczątkował się właściwie w XVIII wieku. Szczególnej intensywności procesy te nabrały w wieku ubiegłym, nie słabnąc właściwie do dzisiaj. Okres ostatnich stu lat obfitował w wiele społecznych eksperymentów, także szczególnie bezwzględnych i okrutnych jak nazizm, czy komunizm. Liczba ofiar złożonych w imię chorych ideologii sięga dziesiątek milionów. Zbrodnie popełniali ludzie identyfikujący się lewicą (Stalin, Hitler, Pol Pot, Mao), ale nie tylko, wiele na sumieniu mają i ich, chciałoby się rzec, śmiertelni wrogowie. W tym drugim przypadku może za przykład posłużyć ludobójcza eksterminacja komunistów w Indonezji w latach 60-tych XX wieku. 

Czy eksperymenty socjologiczne zostały zakończone? Zdecydowanie nie i należy się spodziewać ich kontynuacji w coraz to różniejszych formach. Aktualnym dominującym trendem w świecie zachodnim jest tzw. poprawność. Jej główną ideą jest odrzucenie praktycznie wszystkiego co stało się fundamentem nowoczesnej ludzkości. Jak to "ładnie" nazywają jej zwolennicy, walczą z przesądami. Według tej ideologii nie ma nic, czego nie można by kwestionować a co zostało uznane wcześniej jako różnicujące ocenę wszelkiego rodzaju zjawisk. Klasycznym przykładem takiego myślenia jest odrzucenie z góry podejrzenia, że dziecko kryminalistów będzie także przestępcą. Jak ktoś ma gębę bandyty, to omijanie go "wielkim łukiem" jest już nieprawomyślne, stanowi rodzaj dyskryminacji. W dużym skrócie sprowadza się to do warunkowania dobra i zła oraz przyjęcia zasady odrzucania doświadczeń wielopokoleniowych. Przypomina to z grubsza postawę mało-zdolnego ucznia, któremu za grosz nic nie chce wejść do głowy. 

Młody entuzjasta dzikich zwierząt poświecił swoje życie w imię udowadniania sobie i światu, że za dobro dostać można tylko to samo. Oczywiście dotyczyć to miało zwierząt "nieskażonych" ludzkim "krętactwem". Złym według tych założeń może być tylko człowiek, zwierzęta jako takie niewartościujące egoistycznie(?) idealizuje się jako niepopełniające złych uczynków, z natury dobre.  Drapieżnik zabijający inne zwierzęta nie czyni tego ze złych intencji, ale z konieczności biologicznej, swoich uwarunkowań. Szkoda, że zagryziony przez lwa Michal P. zapomniał jednak o tym, że natura dzikości, to coś silniejszego od potencjalnego przywiązania do opiekuna. A może nie zapomniał, tylko wierzył w coś co okazało się błędem? 

Zdjęcie pobrane z: https://www.pexels.com/photo/yellow-animal-eyes-fur-41315/ 

Autor: Public Domain Pictures. 

Źródło: https://pixabay.com/en/africa-african-animal-cat-close-up-17335/ . 

CC0 License. 

O Autorze

 images  images img 20180914 145412

Paweł Wiśniewski

Paweł Wiśniewski – ekonomista, nauczyciel, przedsiębiorca, dziennikarz. Ukończył Uniwersytet Łódzki. Od roku 2014 zaangażował się w życie polityczne, w 2017 przystąpił do nowo-tworzonej partii Porozumienie J. Gowina. Od 1 kwietnia 2019 roku zawiesił działalność polityczną. Autor prac: „Analiza demograficzna krajów Ameryki Łacińskiej w latach 1944-1973”, oraz „Omówienie programu partii Koalicja Odnowy Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja – aby słowo, słowem było”. W latach 2016-18 pełnił funkcję redaktora naczelnego miesięcznika społeczno-kulturalnego „Głos Łodzi”. W roku 2017 założył „Klub Najwyższego Czasu w Łodzi”. Wraz ze Stowarzyszeniem Robotników Chrześcijańskich i Klubem ProPolonia, współorganizator prelekcji polityczno-historycznych. Inicjator powstania portalu „Prawa Łódź”, którego ideą jest propagowanie treści centro-prawicowych, przy zachowaniu otwartości dla poglądów odmiennych. Zgodnie z maksymą: „Prawicowość to prawość, tym samym poszanowanie dla ludzi myślących inaczej”.

Komentarze (1)

  1. No avatar 60x60
    ideolog pon, 25 mar 2019 06:08:44 +0000

    Pan wojewoda to typowy fanatyk i niestety historyczny analfabeta. Przykładowo "zdekomunizował" ulice F. Prożka, przy której od 50 lat funkcjonuje doskonale znane Technikum Samochodowe. To boczna uliczka na Bałutach, pokryta trylinką, o długości ok. 400 m. Teraz to ul. W. Kilara. Pan Kilar niewątpliwie zasłużył sobie żeby być uczczonym i to dużo bardziej eksponowanym miejscem, ale kim to takim strasznym był Franek Prożek? Jakim komunistycznym zbrodniarzem, albo wysługującym się komuchom sprzedajnym pisarzem lub partyjną szychą? Otóż nie. Mając ok. 16 lat wraz z kilkoma kolegami z biednych bałuckich rodzin założył w czasie okupacji bodaj JEDYNĄ stricte łódzką organizację podziemną - "Promienistych". Robili DOKŁADNIE to co Szare Szeregi w stolicy. Mały i większy sabotaż, zdobywanie broni na Niemcach, zaliczyli kilka zbrojnych potyczek, w których niektórzy zginęli, a inni dostali się do niewoli. Franka aresztowano przed jego 18 urodzinami i zakatowano na Pawiaku w Wa-wie. Co więc zrobił nie tak? Otóż "Promieniści" znaleźli się w sferze oddziaływanie Mietka Moczara i najpierw Gwardii, a potem Armii Ludowej. Tylko, że wtedy Franek już był aresztowany. Widać nawet po śmierci jedni są godniejsi inni nie, a walka, krew i cierpienie musza mieć "właściwy" sztandar, żeby były godne uczczenia i pamięci. Zresztą po pierwsze, mając 17-18 lat top można być co najwyżej naiwnym idealistą niż jakimś wielkim komunistą, a po drugie, to w kierunku jakich poglądów miał się kierować chłopak z biednej robotniczej rodziny? Zapewne w kierunku ziemiańsko-narodowym, a może arystokratyczno-rojalistycznym! Panie wojewodo - trochę opamiętania i mniej fanatyzmu. Więcej zrozumienia realiów i niuansów historii!

Napisz komentarz