Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Jak sukces może stać się porażką

Warsaw 698416 640
24 Października
23:59 2019

Gdy ogłasza się wyniki wyborów, to zasada jest jedna, każdy ogłasza sukces, nawet najwięksi przegrani. W tym roku sprawa o tyle była prosta, że właściwie tylko Platforma Obywatelska musiała robić dobrą minę do złej gry, ale czy rzeczywiście pozostałe komitety rzeczywiście miały powód do radości?

Kampania wyborcza komitetu Prawa i Sprawiedliwości przebiegała według pewnego powtarzalnego schematu. Z konwencji na konwencję przybywało obietnic, niestety gdy już każdy z Polaków miał otrzymać w podarunku swoją gwiazdkę z nieba, kampania musiała się skończyć. Szkoda, bo szczęście było bardzo blisko.

Nieco poważniej mówiąc błędem kampanii partii Jarosława Kaczyńskiego, była jej monotonność. Powtarzalność to ryzykowne zawierzenie, że pomysł raz sprawdzony będzie działał równie skutecznie za każdym razem. Receptą na sukces okazał się program 500+, dobrym rozwinięciem było rozszerzenie na także pierwsze dziecko. Zamknęło to usta krytykom, którzy nie całkiem bez powodu widzieli to jako promocję rodzin patologicznych. Skoro jednak już nawet rodzice jednego dziecka mogli liczyć na pomoc budżetową, to powód do krytyki mocno osłabł.

Do tego momentu było dobrze, popularność PiS-u rosła, tym bardziej że ta partia w przeciwieństwie do poprzednio rządzącej Platformy bezczelnie nie traktowała obietnic z kampanii wyborczej. Co prawda często stosowała półśrodki, to znaczy namiastki realizacji swojego programu, ale ciężko rozczarowani kłamstwami poprzedników wyborcy brali to mniej lub więcej świadomie za dobrą monetę. Jak to się mówi, lepszy w garści wróbel, niż gołąbek na dachu.

Słupki prezesowi Kaczyńskiemu rosły, no to sztab decydentów od pijaru postanowił iść za ciosem... i zaczęło się już na całego. Zapomniano, że złotą zasadą mądrego działania jest umiar a tego wyraźnie zabrakło. Obietnice kolejnych przywilejów zaczęły sypać się jak z rogu obfitości. Całkiem pozbawiona koncepcji kampania PO przytłoczona została dodatkowo deklaracjami swoich głównych oponentów. Jeszcze bardziej zdezorientowani masą obietnic PiS-u, pomimo wcześniejszych deklaracji o odrzucaniu rozdawnictwa, zaczęli sobie zaprzeczać. W całkowitej panice wpadli na absurdalny pomysł „licytowania się” z obietnicami głównych konkurentów. To był ich przysłowiowy gwóźdź do trumny.

Każdy przeciętnie inteligentny wyborca zaczyna nabierać wątpliwości, gdy obiecanki trwają w nieskończoność a w kampanii PiS-u to trwało przez cały czas. Powodowało to stopniową utratę wiarygodności. Jednym z gorszych pomysłów był moment, gdy obiecano skokowy wzrost płac minimalnych, aż do 4000 złotych. Biorąc pod uwagę, że zwolennicy PiS-u, to głównie ludzie w średnim i starszym wieku, pamiętali doskonale czasy „radosnego druku pieniędzy” w latach 80. i 90. Płace rosły, ale ceny raczej w tyle nie pozostawały. To mogło wzbudzić wątpliwości i utratę poparcia tej bardziej krytycznej części elektoratu.

Trudno dokładnie oszacować ile punktów procentowych kosztował ten błąd Prawo i Sprawiedliwość, ale wydaje się, niemało. Stało się to źródłem obecnych problemów w rozmowach koalicyjnych wewnątrz Zjednoczonej(?) Prawicy. Nie jest tajemnicą, że Porozumienie i Solidarna Polska mając (każda) swoich kilkunastu posłów posiadają mocne argumenty. Szczególnie w sytuacji uzyskania przez PiS mniej, niż połowy mandatów w Senacie i nieznacznej większości w Sejmie (cała ZP).

Socjalistyczny koncert życzeń zaszkodził PiS-owi w ostatnich dniach kampanii. Jedynym pocieszeniem dla nich może być fakt, że pośrednio obniżył też wynik PO. Platforma małpując ruchy konkurentów, ośmieszała się w oczach części swoich zwolenników, dając tym samym podpowiedź, by zagłosowali oni na inne listy. Nie dziwi zatem wysoki wynik SLD i PSL, bo tam poszły te głosy.

Niespodziewanie dobry wynik Konfederacji, to efekt także przegięć z nadmiarem obietnic Prawa i Sprawiedliwości. Wątpiący w możliwość spełnienia deklarowanych przywilejów a także drobni przedsiębiorcy przerażeni wizją plajty z powodu radykalnego wzrostu płac dla swoich pracowników, woleli zagłosować na ugrupowanie, które mogło to szaleństwo przyhamować.

Kampania obietnic licytujących się wzajemnie początkowo raczej wiarygodnego PiS-u z zupełnie niewiarygodną Platformą w efekcie zaszkodził obu partiom, dając im wynik poniżej oczekiwań. Wzajemnie szkodliwa walka na szczycie przyczyniła się także do tego, że PSL uzyskał wynik wyższy niż oczekiwano, no i obecności piątego, najbardziej kłopotliwego dla nich gracza - Konfederacji. To, że PiS wygrał wyraźnie, wcale nie oznacza rządów tak komfortowych jak w poprzedniej kadencji. Decydujące znaczenie dla sytuacji rządu będą miały przyszłoroczne wyniki w wyborach prezydenckich. Tylko zwycięstwo Andrzeja Dudy pozwoli im mocno stanąć na nogach, ale wbrew pozorom wcale to takie oczywiste nie jest. Przyczyną może już być wkrótce 447 kłopotów, z którymi będą musieli sobie poradzić.

Zdjęcie pobrane z: https://pixabay.com/pl/photos/warszawa-polska-miasto-wis%C5%82a-698416/

Autor: Adam Novak (adnovak).

Pixabay License.

O Autorze

 images  images img 20180914 145412

Paweł Wiśniewski

Paweł Wiśniewski – ekonomista, nauczyciel, przedsiębiorca, dziennikarz. Ukończył Uniwersytet Łódzki. Od roku 2014 zaangażował się w życie polityczne, w 2017 przystąpił do nowo-tworzonej partii Porozumienie J. Gowina. Od 1 kwietnia 2019 roku zawiesił działalność polityczną. Autor prac: „Analiza demograficzna krajów Ameryki Łacińskiej w latach 1944-1973”, oraz „Omówienie programu partii Koalicja Odnowy Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja – aby słowo, słowem było”. W latach 2016-18 pełnił funkcję redaktora naczelnego miesięcznika społeczno-kulturalnego „Głos Łodzi”. W roku 2017 założył „Klub Najwyższego Czasu w Łodzi”. Wraz ze Stowarzyszeniem Robotników Chrześcijańskich i Klubem ProPolonia, współorganizator prelekcji polityczno-historycznych. Inicjator powstania portalu „Prawa Łódź”, którego ideą jest propagowanie treści centro-prawicowych, przy zachowaniu otwartości dla poglądów odmiennych. Zgodnie z maksymą: „Prawicowość to prawość, tym samym poszanowanie dla ludzi myślących inaczej”.

Komentarze (0)

Napisz komentarz