Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Kat napomina ofiary

2019.05.14
14 Maja
19:18 2019

Wyrazem szczególnej arogancji i bezczelności są pouczenia płynące do polskich polityków zza Odry. Być może jednak nie bierze się to z podanych wyżej powodów, ale specyficznym rodzajem zachowań charakterystycznych dla kultury danego narodu, to co wydaje się niestosowne nad Wisłą nie jest tym nad Łabą, czy Renem. Powiedzmy krótko i dosadnie, niemieckie media puściły publicznie bąka Polakom, nie dość że bez zażenowania, to praktycznie pod nosem.

Odwołanie wizyty izraelskiej delegacji przez polski rząd wyzwoliło zrozumiałe, w pewnym sensie, komentarze w niemieckich gazetach. Pomijając historyczne uwarunkowania, które powinny narzucić umiarkowanie tamtejszym dziennikarzom, powód reakcji jest oczywiście jeden, choć oczywiście nie przedstawiony wprost. Przyczyną są pieniądze. Może niezbyt jednoznaczne wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, czy Tadeusza Morawieckiego w stosunku do żydowskich żądań bezspadkowych, zahaczyły jednak między wierszami o odpowiedzialność Niemiec za szkody wojenne nierozliczone dotychczas w stosunku do Polski.

Skala zbrodni dokonanych przez III Rzeszę na Polsce i Polakach jest niewyobrażalna. Szacunkowe, ciągle niedokładne dane określają ilość ofiar na około 6 milionów. Około połowa z nich była pochodzenia żydowskiego. Ich bezpotomna śmierć była efektem hitlerowskiego terroru, ta przemoc dotykała także i polskich obywateli niebędących Żydami. Zasada odpowiedzialności zbiorowej była wyjątkową, brutalną i haniebną metodą zastraszania Polaków. Mordowanie zakładników za zamachy przeciwko Niemcom, gdzie nierzadko 100 i więcej osób było zabijanych za śmierć jednego okupanta, świadczyło o szczególnej bezwzględności.

Zabijanie masowe Żydów, było pierwszym etapem eksterminacji ludności przeznaczonej do likwidacji, następnymi w kolejce w niemieckim przemyśle zagłady mieli być Polacy i inne według nazistowskiej ideologii niepełnowartościowe narody (szczególnie Słowianie). To, że nie zostało to zrealizowane wynikło jedynie z tego, że od roku 1943 III Rzesza zaczęła uginać się pod presją aliantów. W sytuacji coraz cięższego kryzysu rząd hitlerowski zaczął zmieniać retorykę, szukając wsparcia ze strony okupowanych "podludzi". Znane są inicjatywy próbujące pozyskać poparcie ze strony prominentnych Polaków w walce z Sowietami. W niemieckiej gadzinowej prasie zamieszczano agitacyjne artykuły o "ochronie Europy przed bolszewizmem". Choć idea może jako taka głupia nie była, to towarzystwo zdecydowanie nie do przyjęcia.

Niezależnie od znaczących sukcesów w werbowaniu kolaborantów w innych okupowanych krajach, Polacy nigdy nie splamili się instytucjonalną współpracą z Hitlerem. Jako jedyny naród zachowaliśmy honor, pomimo a może właśnie dlatego, że byliśmy tak prześladowani. Nie ugięliśmy karku przed niemieckim terrorem i jak chichot historii brzmią bluźniercze oskarżenia żydowskich kłamców. Próba narzucenia międzynarodowej opinii publicznej wizerunku Polaków jako twórców a przynajmniej współodpowiedzialnych Holokaustu, jest wyjątkowo odrażająca. Posługiwanie się odosobnionymi przypadkami "szmalcowników" wydających Żydów i Polaków ich wspierających, generalizowanie tych zachowań, jako typowych, to kłamstwo szyte wyjątkowo grubymi nićmi. Kto tego nie wie, temu warto przypomnieć fakt, że polskie władze podziemne tępiły takich osobników i karały wyrokami śmierci za taką współpracę z okupantem.

Komentarze zamieszone w "Die Welt", czy "Frankfurter Algemeine Zeitung" są delikatnie mówiąc nietaktowne. Gerhard Gnauck i Jochen Stahnke piszą, że: "Ustawa 447 dotyczy przede wszystkim Polski, ponieważ to właśnie tam przed II wojną światową mieszkało ponad 3 mln Żydów, z których 90 proc. zostało zamordowanych przez okupantów". Jakże delikatnie obeszli temat narodowości "okupantów". Jako żywo przypomina to lutową wypowiedź pewnej prominentnej amerykańskiej dziennikarki, która była łaskawa uznać za winnych żydowskich cierpień, Polaków i nazistów. Nie podała szerzej kim zacz byli ci naziści, na plus dla niej może być to, że nie podała hurtem "polscy naziści", sugerując rozdzielność tych grup. "Restytucja mienia jest w Polsce drażliwym tematem" - dodali autorzy podkreślając, że żaden rząd po 1989 roku nie zdobył się na stworzenie przepisów regulujących zwrot mienia. Znowu perfidna manipulacja, bo problem nie dotyczy roszczeń potomków ofiar, ale żądań bezprawnych (bezspadkowych) w nowożytnym świecie za obywateli POLSKICH pochodzenia żydowskiego. Sugestia jakoby Polska czerpała profity z Holokaustu jest oczywistym nadużyciem. Polska jako państwo w przeliczeniu na jednego obywatela poniosła największe straty w wyniku zbrodniczych działań niemieckich.

Sprawcami Holokaustu byli niemieccy naziści i ich poplecznicy w okupowanych, lub sprzymierzonych państwach. Polski oskarżenia te nie dotyczą! A Niemcy? Niech zamkną gębę.

Zdjęcie pobrane z: https://pixabay.com/photos/auschwitz-gateway-signboard-485689/

Autor: Krzysztof Pluta (ChristopherPluta).

Pixabay License.

O Autorze

 images  images img 20180914 145412

Paweł Wiśniewski

Paweł Wiśniewski – ekonomista, nauczyciel, przedsiębiorca, dziennikarz. Ukończył Uniwersytet Łódzki. Od roku 2014 zaangażował się w życie polityczne, w 2017 przystąpił do nowo-tworzonej partii Porozumienie J. Gowina. Od 1 kwietnia 2019 roku zawiesił działalność polityczną. Autor prac: „Analiza demograficzna krajów Ameryki Łacińskiej w latach 1944-1973”, oraz „Omówienie programu partii Koalicja Odnowy Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja – aby słowo, słowem było”. W latach 2016-18 pełnił funkcję redaktora naczelnego miesięcznika społeczno-kulturalnego „Głos Łodzi”. W roku 2017 założył „Klub Najwyższego Czasu w Łodzi”. Wraz ze Stowarzyszeniem Robotników Chrześcijańskich i Klubem ProPolonia, współorganizator prelekcji polityczno-historycznych. Inicjator powstania portalu „Prawa Łódź”, którego ideą jest propagowanie treści centro-prawicowych, przy zachowaniu otwartości dla poglądów odmiennych. Zgodnie z maksymą: „Prawicowość to prawość, tym samym poszanowanie dla ludzi myślących inaczej”.

Komentarze (0)

Napisz komentarz