Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Każdy ma swoje zasady

640px trump protest in london182  42690728125
3 Lipca
15:47 2019

Jak wiadomo powszechnie nic nam tak źle nie wychodzi jak obiektywizm. Nieodłączną cechą osobową, chyba każdego człowieka jest mniej, czy więcej świadome traktowanie własnej osoby jak centrum wszechświata, albo coś w tym rodzaju. Może ta egocentryczna postawa nie jest niczym chwalebnym, ale tacy po prostu jesteśmy i chyba nie uda się tego zmienić nawet wyjątkowo sprytnym i perfidnym w swojej sztuce, specom inżynierii społecznej. 

Każdy z nieco starszych czytelników pamięta doskonały przykład literacki z dawnych lektur szkolnych. Książka autorstwa Henryka Sienkiewicza - "W pustyni i w puszczy" zawierała w swojej treści tak wiele nieprawomyślnych przekazów, że wyrugowanie jej z edukacji młodzieży było oczywistą koniecznością. Szczególnie nie pasującą do dzisiejszych standardów była postać Kalego, czarnego chłopaka, którego ustami przemówił nasz klasyk podając pewną najprostszą formą subiektywizmu, żeby nie powiedzieć egoizmu - "Kali ukraść krowę, to dobrze. Ukraść Kalemu krowę, to źle". W obecnych czasach już samo określenie czarny chłopak brzmi rasistowsko, by nie podpaść pod jakieś nieznane sobie paragrafy a jak wiadomo nieznajomość prawa nie chroni przed odpowiedzialnością, nie ośmielam się w pełnej formie, choć z dużej litery napisać M.rzyn. Sugestia jakoby rdzenny mieszkaniec XIX-wiecznej Afryki mógł być prymitywny, też brzmi jakoś "kryminalnie".

Nie wnikając jednak w zgubne meandry pułapek poprawności i błędów i wypaczeń przeszłości wypadałoby skorygować twórczość Sienkiewicza, zgodnie z wymogami naszej epoki. Po pierwsze zlikwidować wszystkie ślady tej nieprawomyślnej książki, ostatecznie wydać ją w wersji poprawionej a starsze wydania obowiązkowo przekazać na przemiał (ochrona środowiska). Kalego nazywać Afro-Afrykaninem, nawiązując do jedynej poprawnej nomenklatury amerykańskiej (Afro-Amerykanin), dotyczącej tamtejszej pewnej grupy społecznej, której charakteryzować się nie ośmielę. Sam zaś wzmiankowany Kali powinien zostać bardziej wyeksponowany w treści utworu i jako przedstawiciel tamtejszej inteligencji, absolutnie nie powinien się posługiwać jakąś uproszczoną formą afrykańskiej wersji pidgin english, ale raczej pięknym literackim, chciałoby się rzec oksfordzkim językiem. Cytowana wcześniej kwestia w poprawionym wariancie powinna brzmieć chociażby tak: "Według mnie każdy człowiek ma w sobie pewien pierwotny zew, dziki atawizm, który każe mu kierować się egoizmem, korzyścią własną. Taka postawa to podstawowy odruch w ewolucyjnej grze, walce o przetrwanie własnych genów i gatunku do którego się przynależy". Forma bardziej rozbudowana, ale treść przekazu została zachowana a przy okazji nikt nie posądzi autora o wstrętny rasizm. Na wszelki wypadek warto byłoby mniej eksponować tak niepewną osobę w historii polskiej literatury, zmienić nazwy ulic w paru miastach a jak się trafi jakiś pomnik, to "zdekomunizować" i do muzeum w Kozłówce. Jedno jest pewne Henryk Sienkiewicz nagrody Nobla by teraz na pewno nie dostał. 

Póki co wolno jeszcze posługiwać się potocznym określeniem - "filozofia Kalego". Aktualnym przykładem z życia politycznego nawiązującym do pierwszej części felietonu było zdarzenie dotyczące, zapewne tymczasowego europosła (brexit) brytyjskiego Magida Magid. Polityk został potraktowany, w jego pojęciu, obcesowo przez ochronę Europarlamentu. Ubrany raczej nietypowo jak na pełnioną funkcję, zdecydowanie bardziej jak turysta w nadmorskim kurorcie, został wyproszony z obiektu. Tak się nieszczęśliwie złożyło, że pan Magid jest z pochodzenia Somalijczykiem a w świecie poprawności walczącej z rasizmem, prawo w stosunku do pewnych ras musi być łagodniej stosowane (wiadomo piętno kolonializmu). Krótko mówiąc, wyproszenie polskiego parlamentarzysty byłoby słuszniejsze i mniej kontrowersyjne. 

Pan Magid zamieścił na pewnym portalu społecznościowym zdjęcie w koszulce z ciągle aktualnym hasłem "F..k Racism", opisując traumatyczne zdarzenie. Jasnym (czy to jeszcze nadal dopuszczalne określenie?) jest, że akcja ochroniarzy mogła wynikać nie z niewłaściwego dla tej (poważnej?) instytucji stroju, ale ich uprzedzeń antyimigracyjnych a być może nawet rasistowskich? Po takiej wpadce obsługi, rozwiązanie z nimi umowy w trybie dyscyplinarnym i "wilczy bilet" wydają się naturalnym zakończeniem niechlubnego incydentu. 

Przeciętnemu polskiemu czytelnikowi postać brytyjskiego europarlamentarzysty nie jest szerzej znana. W Zjednoczonym Królestwie jednak jest zupełnie inaczej. Popularny jest tam z kilku powodów, raz że jest wyjątkowo młody (30 lat), dwa - został burmistrzem Sheffield, co w przypadku nawet wyjątkowo ugładzonej poprawnością polityczną scenie brytyjskiej powszechne nie jest. Zasłynął jednak najbardziej, gdy zakazał wjazdu do "swojego" miasta Donaldowi Trumpowi. Są tacy ludzie, którzy twierdzą, że karma wraca. Może jest jednak tylko wyrachowanym politycznym cynikiem, który bezwzględnie lansuje się pod byle pretekstem? Prawdą jednak jest, że nie ma nic bardziej szkodliwego dla polityka jak brak rozpoznawalności i może określenie "cynik" jest w tym wypadku za mocne i nieuzasadnione? 

Zdjęcie pobrane z: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Trump_protest_in_London182_(42690728125).jpg 

Źródło: https://www.flickr.com/photos/130535894@N08/42690728125/ 

Autor: https://www.flickr.com/people/130535894@N08 (John Lubbock). 

This file is licensed under the Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 Generic License. 

https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/deed.en 

Wikimedia Commons. 

O Autorze

 images  images img 20180914 145412

Paweł Wiśniewski

Paweł Wiśniewski – ekonomista, nauczyciel, przedsiębiorca, dziennikarz. Ukończył Uniwersytet Łódzki. Od roku 2014 zaangażował się w życie polityczne, w 2017 przystąpił do nowo-tworzonej partii Porozumienie J. Gowina. Od 1 kwietnia 2019 roku zawiesił działalność polityczną. Autor prac: „Analiza demograficzna krajów Ameryki Łacińskiej w latach 1944-1973”, oraz „Omówienie programu partii Koalicja Odnowy Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja – aby słowo, słowem było”. W latach 2016-18 pełnił funkcję redaktora naczelnego miesięcznika społeczno-kulturalnego „Głos Łodzi”. W roku 2017 założył „Klub Najwyższego Czasu w Łodzi”. Wraz ze Stowarzyszeniem Robotników Chrześcijańskich i Klubem ProPolonia, współorganizator prelekcji polityczno-historycznych. Inicjator powstania portalu „Prawa Łódź”, którego ideą jest propagowanie treści centro-prawicowych, przy zachowaniu otwartości dla poglądów odmiennych. Zgodnie z maksymą: „Prawicowość to prawość, tym samym poszanowanie dla ludzi myślących inaczej”.

Komentarze (0)

Napisz komentarz