Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Kryzys kontrolowany

Isolated 1188036 640
19 Grudnia
22:00 2017

Jednym z głośniejszych tematów medialnych w ostatnim czasie była walka lekarzy rezydentów o podwyżkę. Jest to temat, który narastał od dekad. Żeby zrozumieć sytuację należy spojrzeć zupełnie z innej strony, o której nie mówią media. Problem zarówno niezadowalających lekarzy zarobków, jak i frustrująco długich kolejek wynika, tak jak wszystkie inne problemy państwowej gospodarki, z braku działania wolnego rynku. W państwowej służbie na każdym szczeblu decyzyjnym decydenci wydają nie swoje pieniądze i nie dla siebie, a dla innych, więc nie zależy im szczególnie ani na wydanych pieniądzach, ani na jakości usług. Póki co nie ma zgody społeczeństwa na sprywatyzowanie służby zdrowia, lecz można znaleźć złoty środek. Wyłączyć zwykłe wizyty lekarskie spod systemu NFZ, i co najważniejsze ograniczyć rządowe regulacje do minimum. Za takim krokiem oczywiście powinna iść obniżka składki zdrowotnej proporcjonalnie do zmniejszenia wydatków NFZ-u, tak aby wszyscy pracownicy, emeryci, etc. otrzymali więcej pieniędzy. Jedną z bardziej bulwersujących kwestii jest to, że rząd ogranicza liczbę kształconych lekarzy. Rozumiem, że na studia „bezpłatne” może być ograniczona liczba miejsc, ale sytuacja, gdzie są chętni do kształcenia (kilka osób na jedno miejsce za swoje pieniądze na płatnych studiach państwowych uczelni ), uczelnie mogą kształcić, ale ministerstwo ustala limit jest patologiczna! Np. ze strony Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego można wyczytać że w ubiegłym roku (2016) na studia lekarskie „bezpłatne” na 1 miejsce było ok. 13 chętnych, na płatne studia było ok. 4,5 osoby na jedno miejsce. Dlaczego minister nie zezwala na przyjęcie ich wszystkich? Jest to korzystne wyłącznie dla już istniejących, zakorzenionych lekarzy, ponieważ sztuczne zawyżanie cen usług medycznych jest na rękę wyłącznie tym, którzy są w zawodzie. Pracownicy wielu specjalności, w tym także lekarze, aby łatwiej wymuszać swoją pozycję, grupują się w związki zawodowe, które mają na celu nie dobro konsumenta, klienta- pacjenta, a dobro pracowników. Tak jakby szpitale miały być po to, aby ich pracownicy mieli dobrą i wygodną pracę, a nie po to, aby dobrze i tanio leczyć pacjentów. Krótko mówiąc, lekarzom jest nie na rękę urynkowienie opieki zdrowotnej. Źle działająca służba zdrowia w połączeniu z limitem ministerstwa generuje duże zyski lekarzy leczących prywatnie. Co więcej, urynkowienie opieki zdrowotnej w tym podstawowym zakresie byłoby sprawdzianem umiejętności dla lekarzy. Widać to doskonale na przykładzie 2 lekarzy tej samej specjalizacji w mojej miejscowości. Jeden z nich to świetny fachowiec, który wycenia wizytę na 200 zł i jeszcze trzeba czekać na nią tydzień, a drugi, mający fatalną opinię wśród pacjentów, nie przyjmuje prywatnie, ponieważ ludzie i tak nie chcą do niego chodzić. On też broni państwowej opieki zdrowotnej, ponieważ gdyby nie ona, musiałby zmienić fach. Ale być może byłby świetnym murarzem, ogrodnikiem czy innym fachowcem. Tak więc obecny system umożliwia funkcjonowanie w służbie zdrowia obok świetnych fachowców także nieudaczników, których wolny rynek wyeliminowałby natychmiast i to z hukiem. Dokładanie pieniędzy do tego chorego systemu nic nie zmieni, kiedy Platforma Obywatelska była u władzy, istotnie podniosła wydatki na służbę zdrowia (co pociągnęło wzrost podatków) i podnosi je kolejny rząd, a problem jak był, tak jest, tylko więcej pieniędzy jest do zmarnowania. Wszystko jednak leży w rękach władzy wykonawczej, tudzież Ministerstwa Zdrowia, ale jemu, jak widać, też nie zależy na uzdrowieniu tej dotkliwej, ale zupełnie nieskomplikowanej sytuacji, a dlaczego? O to należy spytać ministra, ale być może dlatego, że sam jest lekarzem i wie, że kiedyś zostanie w cieniu swojej porażki odsunięty od władzy i wróci do wykonywania zawodu?

Zdjęcie pobrane z:

https://pixabay.com/pl/wyizolowanych-lekarza-dentysta-1188036/

Autor: The Hilary Clark.

CC0 Creative Commons.

O Autorze

Grzegorz jaszewski 300x300

Grzegorz Jaszewski

Grzegorz Jaszewski - absolwent UŁ, żeglarz od dziecka, posiada własne jachty na których organizuje rejsy żeglarskie w okresie wakacji, od września do czerwca nauczyciel.

Komentarze (0)

Napisz komentarz