Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Męki polskiej piłki

Pexels photo 102448
3 Sierpnia
12:00 2018

Kolejną porcję tortur dla polskich kibiców mamy za sobą. Eliminacje do Ligi Mistrzów skończyły się, jak się skończyły. Legia Warszawa miała wyjątkowego pecha trafiając na taką potęgę jak Spartak Trnava, bądź co bądź mistrza Słowacji. Nie bez znaczenia jest to, że Słowacja to państwo leżące na południu (w stosunku do Polski), a południowcy, wiadomo jak grają. Obniżając procentowy udział ironii w dalszej wypowiedzi, docenić trzeba większe zaangażowanie warszawskich piłkarzy w meczu rewanżowym i wyjazdowe zwycięstwo 1:0. Niestety przespany pierwszy mecz i dwubramkowa porażka przeważyła i polskim kibicom pozostanie wybieranie do kibicowania spośród zagranicznych klubów. Najpewniej tymczasowo polskim stanie się Bayern Monachium (nie Muenchen!!), o ile w tasiemcowym serialu: "Jak Lewy przebiera w ofertach" nie zajdzie radykalny zwrot akcji. 

Eliminacje do Ligi Europy, to starcie naszych kolejnych "gigantów". Tu bez owijania w bawełnę trzeba jasno powiedzieć - totalna kompromitacja Górnika Zabrze. Jeszcze raz potwierdziła się teza, że historia i tradycja klubu to jedno, a bieżące czasy to zupełnie inna bajka. O ile Legia rozczarowała, to występ drugiej, historycznej drużyny był blamażem. Górnikowi stanął na drodze AS Trenczin. Dwie porażki, 0:1 i 1:4!! Jak to dobrze, że są eliminacje, bo gdyby trafili od razu na jakiś FC Liverpool..., mógłby być dwucyfrowy dramat. 

A teraz pozytywy. Najpierw "pozytywek" i wymęczony awans Lecha Poznań, po dogrywce 3:1. Białorusini pokonani, dobrze że to nie było BATE Borysów z lepszych lat, bo zakończenie wtedy nie byłoby miłe. Najlepsze wrażenie pozostawiła o dziwo Jagiellonia. W pierwszym meczu "piłki wodnej" wygrała 1:0 i można było słusznie podejrzewać, że czynnik losowy zaprzeczający idei futbolu odgrywał ponadprzeciętną rolę. Coś jak w słynnym pojedynku RFN - Polska na Mistrzostwach Świata 1974, starsi czytelnicy pamiętają. Rewanżowy mecz w Portugalii zaskoczył bardzo pozytywnie polskich kibiców. Białostocczanie walczyli ambitnie i zasłużenie awansowali do następnej rundy eliminacji. "Hokejowy" wynik 4:4 był tą przysłowiową wisienką na zepsutym torcie wypieczonym przez PZPN.

Fotografia autorstwa Torstena Dettlaffa pobrana z: 

https://www.pexels.com/photo/grass-sport-football-soccer-102448/

O Autorze

 images  images img 20180914 145412

Paweł Wiśniewski

Paweł Wiśniewski – ekonomista, nauczyciel, przedsiębiorca, dziennikarz. Ukończył Uniwersytet Łódzki. Od roku 2014 zaangażował się w życie polityczne, w 2017 przystąpił do nowo-tworzonej partii Porozumienie J. Gowina. Od 1 kwietnia 2019 roku zawiesił działalność polityczną. Autor prac: „Analiza demograficzna krajów Ameryki Łacińskiej w latach 1944-1973”, oraz „Omówienie programu partii Koalicja Odnowy Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja – aby słowo, słowem było”. W latach 2016-18 pełnił funkcję redaktora naczelnego miesięcznika społeczno-kulturalnego „Głos Łodzi”. W roku 2017 założył „Klub Najwyższego Czasu w Łodzi”. Wraz ze Stowarzyszeniem Robotników Chrześcijańskich i Klubem ProPolonia, współorganizator prelekcji polityczno-historycznych. Inicjator powstania portalu „Prawa Łódź”, którego ideą jest propagowanie treści centro-prawicowych, przy zachowaniu otwartości dla poglądów odmiennych. Zgodnie z maksymą: „Prawicowość to prawość, tym samym poszanowanie dla ludzi myślących inaczej”.

Komentarze (0)

Napisz komentarz