Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Między przymusem a wolnością edukowania - cz. II

Oie 7sths7gd2ghg
5 Marca
00:29 2021

Przymus szkolny – idiotyzm tamtych czasów, nie był pomysłem francuskim, chociaż mógł czerpać soki z pism ludzi Oświecenia i z takich poglądów, że człowiek jest „białą tablicą”, którą można dowolnie zapisać. Rzeczą wartą rozważenia jest to, iż był jednym z narzędzi bandyckiego państwa, jakimi było państwo brandenbursko-pruskie drugiej połowy XVIII wieku. Dynastia tam rządząca, od końca XVII wieku wyznająca kalwinizm, w opisywanej epoce przeznaczała 80 % dochodów państwa na cele militarne. By je owocnie realizować potrzebowano także tysięcy rekrutów, którzy mieli bez mrugnięcia okiem dzielnie umierać za władcę. Ale ten władca dla wielu z nich był całkowicie obcy. Przykładowo Śląsk – najbogatsza prowincja Prus – chociaż przeszedł ostatecznie pod pruskie panowanie w 1763 roku, to jeszcze w marcu 1813 roku, czyli pół wieku później, król pruski odrębnie zwraca się do Ślązaków, by stanęli w szeregach pruskiej armii w walce z Napoleonem. Prusy były wówczas nadal wielkim mitem, trzymanym siłą bagnetów pruskiej armii.

I tutaj dochodzimy do pomysłu przymusowej szkoły i do pytania, dlaczego ten szatański pomysł narodził się właśnie w państwie pruskim. Szkoła i służba wojskowa mężczyzn to fundamenty władzy państwowej, która potrzebuje mężczyzn wykonujących rozkazy, bez zbędnego zadawania pytań. Prusy to także państwo etatystyczne, które z założenia wie, co jest najlepsze dla ludzi poddanych jego władzy. W Polsce niezwykle popularne są mity o wielkości kultury niemieckiej, o niemieckim porządku i ich rzekomo nadzwyczajnych zdolnościach organizacyjnych. Mało osób zadaje sobie pytanie, jak to wyglądało w przeszłości, więc Polacy praktycznie nic nie wiedzą o zupełnej mierności szkół pruskich pod koniec XVIII wieku a także przez dużą część XIX wieku. Tymczasem badania historyczne oparte o źródła pokazują, że te szkoły stały na przerażająco niskim poziomie. Władcy Prus na wszystkim oszczędzali, więc przykładowo łączono posadę nauczyciela z obowiązkiem bycia organistą w kościele w danej miejscowości. Zapewne nie byli to, ani nadzwyczajni nauczyciele, ani dobrzy organiści. Niemniej ci zapewne potrafili jeszcze czegoś nauczyć.

Gorzej ta oszczędnościowa praktyka wyglądała w odniesieniu do szkół, do których – jako nauczycieli – kierowano wysłużonych żołnierzy, z reguły wojenne kaleki, które już do wojaczki się nie nadawały. Wiedza i umiejętności tych nauczycieli były porażające. Wielu z nich było analfabetami – co dzisiaj jest skrzętnie ukrywane, zupełnie niezdolnymi do nauczenia dzieci czegoś sensownego. Zresztą nie po to byli do tych wiejskich szkół wysyłani. Celem faktycznym powszechnego przymusu szkolnego było codzienne „koszarowanie”, co dawało możliwość powszechnej indoktrynacji młodych chłopców z wiosek, by byli zafascynowani „swoim” władcą i w razie potrzeby zginęli za niego w dowolnej wojnie przez Prusy prowadzonej. Szkoła kształtowała w małych dzieciach obraz Prus i jego władcy, jako płaszcz otaczający opieką ojca, matkę i dwójkę dzieci płci odmiennych, co widać na ilustracjach propagandowych z pierwszej połowy XIX wieku. Szkoła pruska miała więc ogłupiać a nie nauczać. Niemieckie elity tamtych czasów swoich dzieci do takich szkół nie posyłały, bo to była zwykła strata czasu. 

(ciąg dalszy nastąpi) 

Zdjęcie pobrane z: https://pixabay.com/pl/photos/friedrich-der-grosse-king-prus-4082718/ 

Autor: 11066063. 

Pixabay License. 

Obraz skadrowany. 

Część I: http://prawalodz.pl/miedzy-przymusem-a-wolnoscia-edukowania---cz-i 

Część III: http://prawalodz.pl/miedzy-przymusem-a-wolnoscia-edukowania---cz-iii 

Część IV: http://prawalodz.pl/miedzy-przymusem-a-wolnoscia-edukowania---cz-iv 

Część V: http://prawalodz.pl/miedzy-przymusem-a-wolnoscia-edukowania---cz-v 

O Autorze

Jan szałowski 300x300

Jan Szałowski

Jan Szałowski(1952) - łodzianin, absolwent UŁ, historyk, dziennikarz, podróżnik, krajoznawca, miłośnik Lwowa i ziem wschodnich dawnej Rzeczypospolitej, niezależny publicysta. Inicjator konferencji naukowych i konkursów dla młodzieży licealnej. Publikuje m.in. na łamach 'Aspektu Polskiego' i 'Polityki Polskiej' oraz na kilku portalach, autor wykładów, odczytów i prelekcji o różnorodnej tematyce, głównie w instytucjach kultury, chwilami poeta. Członek Rady Osiedla 'Chojny Dąbrowa', od roku 1991 członek Unii Polityki Realnej a także członek licznych stowarzyszeń, m.in. Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Komentarze (0)

Napisz komentarz