Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Moje podsumowanie muzyczne 2020 roku - cz. I

Oie 4k2q3shwuknn
24 Stycznia
13:58 2021

Rok 2020 przyniósł wiele ciekawych płyt, choć nie nastąpiło dzięki nim jakieś muzyczne trzęsienie ziemi. Pierwszą pozycję, o której chciałem wspomnieć jest album niemieckiego projektu techno U96. Pamiętają państwo hit z lat 90. "Das Boot"? - tak to ten sam zespół. W nagrywaniu nowego albumu pt. "Transhuman" uczestniczył były członek Kraftwerk - Wolfgang Flur. To nie pierwsza płyta U96, na której grupę wspiera Wolfgang Flur. Sama płyta nie jest może szczególnie wybitna, ale fragmenty, w których udziela się Flur do złudzenia przypominają nagrania Kraftwerk i właściwie tylko z tego powodu, dosyć sentymentalnego, wspominam o albumie.

Jedną z największych sensacji w minionym roku było niewątpliwie pojawianie się pierwszej od 26 lat studyjnej płyty Cabaret Voltaire. Grupa to wprawdzie dzisiaj jedynie Richard H. Kirk i muzyka głównie instrumentalna, ale jednak album "Shadow of Fear" w niczym nie ustępuje klasycznym produkcjom grupy z Sheffield. "Shadow of Fear" to moim zdaniem największe wydarzenie 2020 roku. Z kolei sukcesywnie co kilka lat nowymi wydawnictwami raczy nas holenderski projekt dark wave Clan of Xymox. Płyta "Spider on the Wall", to licząc albumy wydane pod szyldem Xymox, już 16 płyta Holendrów. Trzeba przyznać, że od reaktywacji grupy w latach 90. Clan of Xymox utrzymuje równy, stały poziom i nie zawodzi.

Nową, dobrą płytę w 2020 roku wydał też były lider Ultravox z początku historii grupy - John Foxx. John Foxx jako John Foxx And The Maths nagrywa od 2009 roku i dzięki tej marce Foxx wrócił na tory brzmienia syntezatorowo-falowego, z których lubimy go najbardziej. Album "Howl" nie jest płytą wybitną, ale przynosi dawkę solidnego grania syntezatorowego, obok którego nie można przejść obojętnie.

Rok 2020 to również, pozostając w kręgu elektronicznym i syntezatorowym, nowe płyty Pet Shop Boys i Blancmange. Duet Pet Shop Boys to już dzisiaj starsi panowie, ale nadal próbują nagrywać nowocześnie, nie trzymając się kurczowo brzmienia synth pop. Efekt tego bywa różny, ale płyta "Hotspot" jest warta uwagi. Z kolei Blancmange to dawny duet, który w pierwszej połowie lat 80. wyrósł na fali mody na new romantic. Grupa rozwiązała się w 1986 r. i po 20 latach przerwy powróciła w postaci jednoosobowego projektu Neila Arthura. W 2011 roku ukazała się pierwsza po 26 latach przerwy premierowa płyta Blancmange. Od tego czasu, Neil Arthur prawie co roku wydaje pod szyldem Blancmange kolejne wydawnictwa. Ich jakość bywa dyskusyjna, ale warto samemu się o tym przekonać. 

(ciąg dalszy jutro) 

Zdjęcie pobrane z: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Pet_Shop_Boys_(5783957382).jpg 

Autor: vagueonthehow, https://www.flickr.com/people/22017657@N05 

This file is licensed under the Creative Commons Attribution 2.0 Generic license. 

Obraz skadrowany. 

Część II: http://prawalodz.pl/moje-podsumowanie-muzyczne-roku-2020 

Część III: http://prawalodz.pl/pods-1 

Część IV: http://prawalodz.pl/moje-podsumowanie-muzyczne-2020-roku---cz-iv 

O Autorze

Andrzej korasewicz 300x300

Andrzej Korasiewicz

Andrzej Korasiewicz (1973) - samorządowiec, współredagował stronę lodz.pl, pisał m.in. do "Najwyższego Czasu!". Koordynator projektów finansowanych ze środków UE. Ma uprawnienia i praktykę w nadzorze właścicielskim nad spółkami kapitałowymi SP i JST. Kierownik działu organizacji w podmiocie leczniczym. Redaktor naczelny i założyciel portalu Alternativepop (2001-2018), obecnie w formie bloga. Autor audycji Alternativepop (do 2020 w Gdynia Radio a następnie w formie podcastu na platformie https://www.mixcloud.com/andrzej-korasiewicz/).

Komentarze (2)

  1.  images  images img 20180914 145412
    Paweł Wiśniewski pon, 25 sty 2021 15:45:06 +0000

    Podsumowanie muzyczne roku? Jak najbardziej oczekiwane.

  2. No avatar 60x60
    muzyk pon, 25 sty 2021 15:38:00 +0000

    fajnie, że w dziale muzycznym znowu drgnęło ;)

Napisz komentarz