Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Narzekanie czy narzekactwo - cz. I

2019.03.04
4 Marca
21:04 2019

Odrzucając, być może całkiem uzasadnione podejrzenie o "szczucie", chciałbym się odnieść do zasłyszanego w radiu sprzeciwu, dotyczącego projektu rozszerzenia programu 500+ na dzieci "numer 1". Przyznając się do braku entuzjazmu dla idei nadmiernego rozdymania świadczeń społecznych, z biegiem czasu stałem się mniej krytyczny. Uznałem zasadę mniejszego zła jako uzasadniony powód do tzw. względnego poparcia. Pieniądze uzyskane i przeznaczone na program pronatalny, to zawsze lepsze niż kolejne lewe miliardy na kontach kombinatorów vatowskich.

Sama idea swego rodzaju nagradzania rodziców dopiero za drugie i następne dzieci wydawała się jednak niesprawiedliwością. Tłumaczenie jej jako rodzaj wpierania mniej zamożnych nie zmieniała faktu, że ci nich bardziej rozważni dzieci nadal nie mieli. Pojawiało się pytanie, dlaczego wspierać tylko ludzi którzy płodzili dzieci nie kalkulując, czy będą mieli dostateczną ilość środków na utrzymanie choćby jednego?

W wzmiankowanej audycji radiowej jeden z interlokutorów uzasadniał, zresztą całkiem słusznie, że rodziny posiadające jedno dziecko mają wyższy status społeczny i raczej dobrze radzą sobie finansowo a dawanie im dodatkowo 500 złotych w związku z tym jest całkowicie niepotrzebne. Sugerował w ten sposób, że jest to jakoby zbyteczne wspieranie "bogatych". Co do kwestii bogactwa, to można by sobie osobno podyskutować. Jak się ma polskie bogactwo do bogactwa zachodniego, wszyscy raczej wiemy. Wracając jednak to poruszanego wątku, to przy słuszności stwierdzenia, że jedno dziecko mają na ogół ludzie zamożni, wypowiadający się nie wyciągnął z tego absolutnie słusznych wniosków.

Konkludowanie jakoby 500 złotych na pierwsze dziecko było rozrzutnością jest błędne. Otóż wniosek powinien być zasadniczo odmienny. Barierą powodującą mniejszy od zakładanego efekt zwiększania się urodzeń była świadomość potencjalnych rodziców, że liczenie na rzeczywiste wsparcie będzie wymagało wyrzeczeń na okres przynajmniej 2-3 lat. Nie każda jednak nowa rodzina płodzi dzieci równie skutecznie, często młodzi ludzie starają się o potomstwo latami bez efektu, stąd także dramatyczne starania o dziecko i wybór metody "in vitro".

Załóżmy hipotetyczną sytuację, że państwu Kowalskim urodziło się pierwsze dziecko. Następne może przyjść na świat powiedzmy nie wcześniej niż po 12-18 miesiącach. Urlop macierzyński kończy się po roku, jeżeli w międzyczasie kobieta nie zajdzie ponownie w ciążę, to pojawia się problem pracy. Nie wszędzie kobiety z małym dzieckiem są mile widziane. Trudno się dziwić zresztą pracodawcom, na trudnym rynku zatrudnianie kobiety biorącej co trochę kolejne dni wolne może pogrążyć małą firmę.

Świadomi i odpowiedzialni ludzie boją się podjąć ryzyko rodzenia dzieci, wiedząc jakie komplikacje finansowe niesie za sobą ta trudna decyzja. W obecnym kształcie programu 500+ ewentualna pomoc z budżetu państwa może się pojawić dopiero po narodzinach drugiego dziecka. W "optymalnej" sytuacji będzie to rok bez pomocy (pierwsze dziecko), plus kilka miesięcy, często nawet lat, zanim pojawi się kolejne. W międzyczasie bardzo realnym zagrożeniem dla finansów rodziny będą problemy ze znalezieniem pracy przez matkę.

Zmiana zaproponowana przez PiS, zdecydowanie odmieni sprawę. Gwarancja pomocy już po urodzeniu się pierwszego dziecka diametralnie zwiększy poczucie stabilności finansowej nowych rodziców. Zdecydowanie się na potomstwo nie będzie dramatycznym i trudnym wyborem, ale czymś łatwym do zaakceptowania. Łącząc to z zabezpieczeniem emerytalnym dla kobiet posiadających przynajmniej czworo dzieci, dużo prostszą będzie decyzja o stworzeniu rodziny wielodzietnej. Należy się spodziewać dopiero teraz, przy takim zmodyfikowanym kształcie programu, konkretnych, wymiernych efektów. Polska nie stanie się państwem wymierającym, jak wiele krajów zachodnich. Demograficznie staniemy się państwem zwiększającym swój potencjał. Groźba krachu finansowego związanego z pogarszaniem się współczynników stosunku ilościowego ludzi w wieku produkcyjnym, do ludności niepracującej, zostanie oddalona.

(dokończenie jutro)

Część druga: http://prawalodz.pl/narzekanie-czy-narzekactwo---cz-ii

Zdjęcie pobrane z: https://pixabay.com/photos/brothers-boys-kids-baby-newborn-457234/

Autor: sathyatripodi.

Pixabay License.

<a href="https://pixabay.com/photos/brothers-boys-kids-baby-newborn-457234/">Image</a> by <a href="https://pixabay.com/users/sathyatripodi-460273/">sathyatripodi</a> on Pixabay

O Autorze

 images  images img 20180914 145412

Paweł Wiśniewski

Paweł Wiśniewski – ekonomista, nauczyciel, przedsiębiorca, dziennikarz. Ukończył Uniwersytet Łódzki. Od roku 2014 zaangażował się w życie polityczne, w 2017 przystąpił do nowo-tworzonej partii Porozumienie J. Gowina. Od 1 kwietnia 2019 roku zawiesił działalność polityczną. Autor prac: „Analiza demograficzna krajów Ameryki Łacińskiej w latach 1944-1973”, oraz „Omówienie programu partii Koalicja Odnowy Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja – aby słowo, słowem było”. W latach 2016-18 pełnił funkcję redaktora naczelnego miesięcznika społeczno-kulturalnego „Głos Łodzi”. W roku 2017 założył „Klub Najwyższego Czasu w Łodzi”. Wraz ze Stowarzyszeniem Robotników Chrześcijańskich i Klubem ProPolonia, współorganizator prelekcji polityczno-historycznych. Inicjator powstania portalu „Prawa Łódź”, którego ideą jest propagowanie treści centro-prawicowych, przy zachowaniu otwartości dla poglądów odmiennych. Zgodnie z maksymą: „Prawicowość to prawość, tym samym poszanowanie dla ludzi myślących inaczej”.

Komentarze (0)

Napisz komentarz