Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Obiektywizm z małym odcieniem subiektywizmu

2019.05.23
23 Maja
19:50 2019

Eksplozja zainteresowania problemem pedofilii w kościele katolickim wywołana filmem dokumentalnym braci Sekielskich, spowodowała ożywioną dyskusję w społeczeństwie. Dyskusja rozgrywała się według znanej linii podziału politycznego Polaków. Zwolennicy Platformy  Obywatelskiej  przyjęli  treści  przedstawione  w  dokumencie  z  pełnym  zgorszeniem i aprobatą dzieła. Stronnicy Prawa i Sprawiedliwości oczywiście nie mogli na zasadzie prostej przekory popierać odrażających wydarzeń. Strategia sprzeciwu oparta była na położeniu nacisku na fakt, że to nie funkcja pełniona była przyczyną dewiacyjnych zachowań, ale fakt braku czujności kościelnej zwierzchności i przyjmowaniu w stan kapłański osób o perwersyjnych skłonnościach. 

Jak wiadomo na podstawie danych statystycznych, głównymi ofiarami pedofili byli chłopcy a więc sprawcy oprócz pedofilii byli także homoseksualistami. Zwolennicy partii rządzącej odnieśli się do karygodnego procederu jako efektu obecności wśród duchowieństwa właśnie osób o odmiennej orientacji seksualnej. Słusznie uznano, że obecność pedofilii nie ogranicza się tylko do księży, ale wielu innych grup zawodowych, czy społecznych.

Treści przedstawione w filmie "Tylko nie mów nikomu" nie niosą fałszu, ale przedstawiają problem z którym hierarchia musi uporać się jak najszybciej. Brak odpowiedniej reakcji może mieć  drastycznie  negatywne  przełożenie  na  stosunek  wiernych  do  organizacji  kościelnej.  Z niewielką dozą przesady można nawet stwierdzić, że to decyzja na "być albo nie być" kościoła katolickiego w Polsce. Niezależnie od prawdziwości stwierdzenia, że pedofilia jest odrażająca w każdej postaci, to trudno zaprzeczyć faktowi szczególnej drastyczności, gdy sprawcami byli księża. Ksiądz jako osoba powinien być poza jakimkolwiek podejrzeniem o takie czyny. Konieczność relegowania, bez wyjątków, wszystkich sprawców ze stanu kapłańskiego, nie może podlegać jakiejkolwiek dyskusji. Osądzenie ich przez wymiar sprawiedliwości, to następny krok, ale już pozostawiony w gestii państwa.

Czy to dobrze, że film powstał? Oczywiście tak, ale budziła wątpliwości data premiery w czasie kampanii przedwyborczej. Czy było to zamierzone uderzenie w PiS, jako partii ściśle powiązanej z episkopatem? Kto miał wątpliwości i wierzył w przypadkowość daty publikacji a także apolityczność twórców już dziś takich wątpliwości nie ma. Tomasz Sekielski zapowiedział właśnie przygotowania do wyprodukowania następnego dokumentu, tym razem poświęconego aferom SKOK-u. Jakoś dziwnie się składa, że i tu rolę czarnego charakteru przydzielono PiS-owi, którego niektórzy politycy prawdopodobnie byli powiązani z tamtymi matactwami finansowymi. Czy to tylko przypadek? Bookmacherzy nie mieliby chyba wątpliwości. Wyznawcy obu skłóconych politycznych obozów wiedzieliby swoje. Każdy z nich jak najbardziej przeciwnie.

Czy można być w pełni obiektywnym publicystą? Pewnie to nie jest możliwe, zresztą czy miałoby to jakiś sens? Obserwacja zjawisk jest zawsze subiektywnym spojrzeniem na zaistniałe problemy. Ważne jest jednak, by tworząc jakieś dzieło nie zamykać oczów na fakty i metodą zamilczeń, niedomówień nie dokonywać mniej lub bardziej oczywistej manipulacji. Oczywiście tworząc jakiś przekaz twórca ma prawo do tworzenia konstrukcji zgodnej z jego przekonaniami, jednak wykorzystane narzędzia i metody w ostatecznym kształcie pozwalają ocenić, czy ostateczny rezultat nie zamienił dzieła w karykaturalną propagandę. Uczciwość artysty to tworzenie przekazu niezafałszowanego w imię koniunkturalnych korzyści.

Niezależnie od tego, czy to tylko niesłuszne domniemanie, bracia Sekielscy przyjęli łatkę twórców "partyjnych" (PO-wskich). Szkoda, że dla odmiany nie wpadli na pomysł filmu poświęconego aferze "Amber Gold" a SKOK-i zostawili na inną okazję. "Przyznanie się" do jednej opcji politycznej osłabia wymowę ich filmu. Można słusznie podejrzewać, że ich głównym motywem działania była nie walka z pedofilią, ale "dokopanie" kościołowi i PiS-owi. Oby to był fałszywy wniosek.

Zdjęcie pobrane z: https://pixabay.com/photos/church-bench-wood-sunbeams-1645414/

Autor: Rudy & Peter Skitterians (Skitterphoto).

Pixabay License.

O Autorze

 images  images img 20180914 145412

Paweł Wiśniewski

Paweł Wiśniewski – ekonomista, nauczyciel, przedsiębiorca, dziennikarz. Ukończył Uniwersytet Łódzki. Od roku 2014 zaangażował się w życie polityczne, w 2017 przystąpił do nowo-tworzonej partii Porozumienie J. Gowina. Od 1 kwietnia 2019 roku zawiesił działalność polityczną. Autor prac: „Analiza demograficzna krajów Ameryki Łacińskiej w latach 1944-1973”, oraz „Omówienie programu partii Koalicja Odnowy Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja – aby słowo, słowem było”. W latach 2016-18 pełnił funkcję redaktora naczelnego miesięcznika społeczno-kulturalnego „Głos Łodzi”. W roku 2017 założył „Klub Najwyższego Czasu w Łodzi”. Wraz ze Stowarzyszeniem Robotników Chrześcijańskich i Klubem ProPolonia, współorganizator prelekcji polityczno-historycznych. Inicjator powstania portalu „Prawa Łódź”, którego ideą jest propagowanie treści centro-prawicowych, przy zachowaniu otwartości dla poglądów odmiennych. Zgodnie z maksymą: „Prawicowość to prawość, tym samym poszanowanie dla ludzi myślących inaczej”.

Komentarze (0)

Napisz komentarz