Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Oddajcie nam Wyścig Pokoju!

2019.05.06
6 Maja
17:30 2019

Jak co roku, gdy rozpoczyna się maj, zaczyna mi czegoś brakować. Niby to najpiękniejszy miesiąc, choć czasami temperatura zbyt niska, ale do pełni szczęścia nie tylko tego brakuje. Najbardziej dotkliwy, dla starszego pokolenia jest brak Wyścigu Pokoju. I to tego w jak najbardziej klasycznej postaci, gdy nie próbowano nieudanie małpować wyścigów zawodowców, likwidując mety etapów na stadionach, przenosząc je na ulice.

Emocje towarzyszące wyścigowi są trudne do zrozumienia dla młodszych pokoleń, których nic i nikt nie jest w stanie tak do końca zainteresować. Może przyczyniała się do tego siermiężność codziennego życia w PRL-u a może było to po prostu coś wyjątkowego? Sięgając pamięcią do lat 60-tych nigdy nie zapomnę emocji związanych z tymi zmaganiami kolarzy. Dorabiać sobie opozycyjnych działań nie zamierzam, niemniej może ignorowanie partyjnego organu codziennego "Trybuny Ludu" przez cały bez mała rok, było zalążkiem niezależnego myślenia w totalitarnym systemie? Bojkot PZPR-owskiego dziennika nie obejmował jedynie dwóch-trzech tygodni maja, kiedy to fragmenty opisujące kolejne etapy kolarskich zmagań, najpełniej właśnie w nim były komentowane. W żadnej innej gazecie nie było tak szczegółowych statystyk, no i tych wspaniałych mapek etapowych. Zbieranie wycinków prasowych a następnie ich pracowite wklejanie, często klejem domowej roboty z mąki i wody do zeszytów, było ulubionym zajęciem wielu młodocianych kibiców kolarstwa.

Popołudnia spędzane przy pierwszych radiach tranzystorowych i czekanie na komunikaty z etapów, które poprzedzane pamiętnym sygnałem muzycznym, następnie rozgrzewały do czerwoności informacjami z trasy. Niezapomniane głosy takich znakomitości jak Bohdan Tomaszewski, czy Bogdan Tuszyński niesamowicie działały na wyobraźnię. Wszystko widziało się lepiej, niż teraz w epoce zaawansowanej technologii audio-wizualnej. Kto tego nie uświadczył, ten nie będzie chyba w stanie zrozumieć.

Wymienianie nazwisk kolarzy pamiętanych z tych wspaniałych czasów, tak żeby nie pominąć żadnego z zasługujących na przypomnienie, to zadanie bardzo niewdzięczne, ponieważ skazujące na konieczność ominięcia wielu, by nie zanudzić czytelników zbyt długą listą. Bez wątpienia przypomnieć trzeba Stanisława Królaka, Jana Kudrę, Stanisława Gazdę, Zygmunta Hanusika, Ryszarda Szurkowskiego, Stanisława Szozdę, Zenona Czechowskiego, Tadeusza Mytnika czy Janusza Kowalskiego. Pominiętych wypada przeprosić, ale także im jak i wymienionym powyżej trzeba podziękować za emocje, których nie da się porównać do niczego innego.

Zauroczenie coroczną majową imprezą trwało przez lata, tracąc stopniowo swój czar w latach 80-tych i później. Śmierć wyścigowi zadały przemiany polityczne przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku. Ostatecznie impreza została rozegrana po raz ostatni w 2006 roku, na zupełnie egzotycznej trasie z Linzu w Austrii do Hannoveru w Niemczech. Wyścig Pokoju stracił stopniowo renomę, szczególnie po likwidacji podziału na kolarstwo amatorskie i zawodowe. Choć pozornie miało to sens, bo tzw. amatorzy w zasadzie byli przecież zawodowcami, żyli przecież ze sportu a więc był to ich zawód, to jednak czym innym były zmagania reprezentacji narodowych, niż "stajni profesjonalnych". Trudno przecież emocjonować się walką jakiegoś CCC, FDJ, Astany, czy innego Colnago. Co innego było dokopać "Szkopom", "Pepikom", albo "Ruskim", z całym, aktualnym szacunkiem dla wymienionych nacji. Niestety pieniądze w sporcie to zły pomysł, ale tego już nie da się odwrócić.

Do upadku tej wyjątkowej majowej imprezy przyczyniły się ogólnie także siły polityczne w Polsce po 1989 roku, z uporem maniaka zwalczające wszystko co mogło przypominać poprzedni ustrój. Trudno bronić socjalizmu, ale wrzucanie bez zastanowienia wszystkiego do jednego wora to zachowanie irracjonalne i chciałoby się powiedzieć śmieszne, gdyby nie to, że jednak smutne. Niestety oszołomstwo i zacietrzewienie przynosi Polsce straty nie tylko w wymiarze sportowym, czego wyraźne dowody widzimy teraz.

 https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Bundesarchiv_Bild_183-00209-0033,_Friedensfahrt,_Karte,_Streckenf%C3%BChrung.jpg (źródło grafiki)

Friedensfahrt, Karte, Streckenführung ADN-ZB 9.2.77 Berlin: Die Streckenführung der 30.Internationalen Friedensfahrt Warschau-Berlin-Prag vom 8.-21.Mai 1977. Das Jubiläumsrennen führt in 13 Etappen über insgesamt 1704 Kilometer. Es wird am 7.Mai 1977 auf dem Altmarkt in Warschau feierlich eröffnet. Die Reise von Poznan nach Szozecin legen die Friedendsfahrer per Flugzeug zurück.
   
This file is licensed under the Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Germany license.
Flag of Germany.svg
Attribution: Bundesarchiv, Bild 183-00209-0033 / CC-BY-SA 3.0

Wikimedia Commons.

O Autorze

 images  images img 20180914 145412

Paweł Wiśniewski

Paweł Wiśniewski – ekonomista, nauczyciel, przedsiębiorca, dziennikarz. Ukończył Uniwersytet Łódzki. Od roku 2014 zaangażował się w życie polityczne, w 2017 przystąpił do nowo-tworzonej partii Porozumienie J. Gowina. Od 1 kwietnia 2019 roku zawiesił działalność polityczną. Autor prac: „Analiza demograficzna krajów Ameryki Łacińskiej w latach 1944-1973”, oraz „Omówienie programu partii Koalicja Odnowy Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja – aby słowo, słowem było”. W latach 2016-18 pełnił funkcję redaktora naczelnego miesięcznika społeczno-kulturalnego „Głos Łodzi”. W roku 2017 założył „Klub Najwyższego Czasu w Łodzi”. Wraz ze Stowarzyszeniem Robotników Chrześcijańskich i Klubem ProPolonia, współorganizator prelekcji polityczno-historycznych. Inicjator powstania portalu „Prawa Łódź”, którego ideą jest propagowanie treści centro-prawicowych, przy zachowaniu otwartości dla poglądów odmiennych. Zgodnie z maksymą: „Prawicowość to prawość, tym samym poszanowanie dla ludzi myślących inaczej”.

Komentarze (0)

Napisz komentarz