Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Planica 7 - dwa i trzy

2019.03.22
22 Marca
17:46 2019

Drugi dzień skoków na Letalnicy już za nami i wbrew wszelkim kalkulacjom, nawet tym dokonywanym po pierwszej serii, to nie Kobayashi junior, ale Eisenbichler okazał się zwycięzcą. Markus po raz pierwszy wygrał w swojej karierze i wydaje się, że jak najbardziej mu się to należało. "Mistrz drugich miejsc" wreszcie stanął na najwyższym stopniu podium i trzeba podkreślić, że większość kibiców przyjęła jego sukces bardzo pozytywnie. Udało mu się wreszcie uciec od pechowej normy - jak pierwszy skok udany, to drugi skopany i... vice versa.

Eisenbichler to właściwie jedyne zagrożenie dla Polaków w walce o sukces drużynowy, reszta Niemców, no może poza Geigerem, wyraźnie ustępuje naszym. Niestety trzeba stwierdzić, że zachowując odpowiednie proporcje, Kamil Stoch i Maciej Kot mają już w tym sezonie dość skakania. Osiemnaste miejsce w dzisiejszym konkursie Stocha i 35 Kota potwierdzają słuszność tej tezy. W końcowej fazie sezonu wiatr w żagle schwytał Piotr Żyła i aktualnie jest naszym najsilniejszym punktem. Zwyżkuje też Jakub Wolny, który dziś znowu poprawił swój rekord skacząc w pierwszej serii 235,5 metra. Trochę chyba uległ presji "konieczności" poprawy tego wyniku i w finale skoczył ponad 20 metrów mniej, spadając z 5 na 12 pozycję. Biorąc pod uwagę słabość zaplecza i coraz wyższy wiek skoczków z Kadry A, jest to szczególnie cenne, że pojawia się zawodnik, który może stać się kontynuatorem tradycji rozpoczętej przez Adama Małysza i Kamila Stocha. Ważnym jest posiadanie dominatora w kadrze a obecnie tylko Kuba wydaje się być do tego odpowiednim materiałem.

Po dwóch dniach turnieju Planica 7, liderem został Eisenbichler z niewielką przewagą nad R. Kobayashim. Z naszych zawodników w grze o główne trofeum pozostaje jedynie Żyła, ale jego strata do Niemca jest spora i wynosi 37,5 punktu. Nie jest to mało, ale na mamucie nie takie różnice się niwelowało. Pomimo utraty prowadzenia nadal faworytem do zwycięstwa pozostaje Japończyk, prezentuje on najstabilniejszą formę. Markus skacze bardzo daleko, ale tak naprawdę to z nim nigdy do końca nie wiadomo. W klasyfikacji lotów także prowadzi Eisenbichler, ale ma tylko 4 punkty więcej od Kobayashiego. Trzeci jest Piotr, tracący 72 punkty a czwarty Kamil (91 pkt.). Realnie patrząc na sytuację Polacy raczej o zdobyciu małej kryształowej kuli mogą zapomnieć, zdecydowanie więcej szans jest o zwycięstwo w ostatnim turnieju.

Jutro rano odbędzie się szósty, ostatni konkurs drużynowy. Powinniśmy po nim przyklepać zwycięstwo w klasyfikacji Pucharu Narodów, pozostałe trofea za cały sezon zabiorą inni - czytaj - Ryoyu Kobayashi (?). Początek zawodów o godzinie 10:00, transmisje na kanałach TVP 1, TVP Sport i Eurosport 1.

O Autorze

 images  images img 20180914 145412

Paweł Wiśniewski

Paweł Wiśniewski – ekonomista, nauczyciel, przedsiębiorca, dziennikarz. Ukończył Uniwersytet Łódzki. Od roku 2014 zaangażował się w życie polityczne, w 2017 przystąpił do nowo-tworzonej partii Porozumienie J. Gowina. Autor prac: „Analiza demograficzna krajów Ameryki Łacińskiej w latach 1944-1973”, oraz „Omówienie programu partii Koalicja Odnowy Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja – aby słowo, słowem było”. W latach 2016-18 pełnił funkcję redaktora naczelnego miesięcznika społeczno-kulturalnego „Głos Łodzi”. W roku 2017 założył „Klub Najwyższego Czasu w Łodzi”. Wraz ze Stowarzyszeniem Robotników Chrześcijańskich i Klubem ProPolonia, współorganizator prelekcji polityczno-historycznych. Inicjator powstania portalu „Prawa Łódź”, którego ideą jest propagowanie treści centro-prawicowych, przy zachowaniu otwartości dla poglądów odmiennych. Zgodnie z maksymą: „Prawicowość to prawość, tym samym poszanowanie dla ludzi myślących inaczej”.

Komentarze (0)

Napisz komentarz