Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Prawicowy przegląd prasy (1)

Oie e85dnxvgapzi
8 Czerwca
20:46 2021

 

Taka rubryka na portalu Prawa Łódź powinna powstać już dawno temu. Jest niezwykle potrzebna, więc raz w tygodniu postaram się tutaj zwrócić uwagę naszych stałych czytelników na niektóre teksty i publikacje.

 

Dzisiaj tylko jeden tekst, który wpadł mi właśnie w ręce.

 

Już kilkanaście miesięcy temu, gdy postanowiono społeczeństwo wziąć w jasyr, teksty różnych obwieszczeń śmierdziały mi zupełnym brakiem logiki i naigrywania się z ludzkiego umysłu. Polacy mieli bać się innych ludzi a nawet powietrza z drugiej strony ściany własnego budynku.

 

Zupełnym odlotem psychiki i rozumu było wprowadzenie zakazu wstępowania do parków, lasów, ogródków działkowych i podobnych miejsc. Natychmiast zadawałem sobie pytania, czy ci ludzie, rzekomi spece od wszystkiego, z wyjątkiem logiki, cokolwiek rozumieją z własnych zarządzeń. Zastanawiało mnie, czy potrafią oni połączyć wiedzę o ruchach powietrza wokół globu ziemskiego, czy mają pojęcie o polskiej demografii, potrzebach fizjologicznych człowieka, w tym w zakresie oddychania, normalnych zaleceń co do snu, odżywiania, konieczności poruszania się i do tego na świeżym powietrzu. Tak, tak, na „świeżym powietrzu”. Czy ci ludzie od obwieszczeń, niczym za – niesławnej pamięci –okupacji, w ogóle wierzyli w to, co wykrzykiwali, niczym mówcy krzyczący z balkonów do tłumu zgromadzonego na dole, ulicy bądź placu.

 

Oczywiście dysponowali potężną siłą rażenia, która w takim wymiarze nie była dostępna różnym dyktatorom i totalistom w latach trzydziestych XX wieku. Społeczeństwo w wielkiej mierze zachowało się, jak trusie przed niespodziewaną egzekucją i pozbawieniem ich futerka na kołnierze do kobiecych kurtek. Rządzący i czająca się w opozycji lewica rzuciły się z furią na uczestników mszy, nabożeństw i pogrzebów. Wychodził ze skóry miejski radny z mojej dzielnicy, który na portalu społecznościowym zaatakował łódzkiego arcybiskupa (w swojej niewiedzy nazywając go biskupem), żądając by natychmiast zamknął wszystkie kościoły w Łodzi. Wyszedł przed szereg, bo nawet ówczesny lekarz z Warszawy, robiący za ministra zdrowia, na aż takie absurdalne rozwiązanie nie wpadł.

 

Dał się zmanipulować nawet Kościół katolicki w Polsce, włącznie z częścią hierarchów, zaś zwolennicy Kościoła „otwartego” (tak, tak istnieje taki, to ten od „Tygodnika Powszechnego”) na siłę zaczęli lansować przyjmowanie Komunii Świętej na dłoń, bo rzekomo „wedle współczesnej wiedzy medycznej” jest to bezpieczniejsze. Wkrótce zaczęto do tego dorabiać teorie, że taka forma była powszechna w pierwszych wiekach chrześcijaństwa i powinna być przywrócona. Ci wewnątrzkościelni krzykacze za nic mieli wiedzę o wzroście demograficznym ludzkości w ciągu dwu ostatnich tysiącleci i rozszerzanie się chrześcijaństwa z pierwotnego ograniczonego obszaru wokół Morza Śródziemnego na niemal cały świat. W swojej ignorancji nie wiedzieli nawet, iż pierwotnie chrześcijanie spotykali się tylko raz w tygodniu w swojej gminie i to w ukryciu, aż do pamiętnego roku 313, gdy Konstantyn Wielki wprowadził w Imperium Romanum zakaz prześladowania chrześcijan. Zwolennicy komunii na rękę naginali fakty, by trwać w uporze, że przyjmowanie Chrystusa na dłoń jest wręcz godniejsze. Przyjęto formy dyskryminacji katolików, przyjmujących nadal – mimo zmasowanej propagandy – Chrystusa na język. Objawiało się to tym, że w wielu kościołach Komunię na dłoń udzielano w nawie głównej, zaś na język w nawach bocznych.

 

Od początku nie dałem się zwieść tej propagandzie. Komunia na stojąco: dłoń kapłana, dłonie wierzącego, język. Oj chyba droga – i ilość dłoni – się zwiększyły, ale przecież każdy w swojej naiwności polał sobie obficie dłonie obrzydliwym płynem z butelki, macanej po kolei przez każdego.

 

To stanie twarzą w twarz wobec kapłana, uchylanie na chwilę maseczki (duży swobodny wydech na kapłana), by za  chwilę ją ponownie dotknąć w czasie ust zasłaniania. Coś mi to nie pasowało. A w tym czasie w nawach bocznych, lub w bocznych częściach nawy głównej, chrześcijanie „gorszego sortu” w świecie „Kościoła otwartego”, na kolanach przyjmowali Chrystusa do ust. Usta wiernego na poziomie klatki piersiowej kapłana, poniżej jego twarzy i przy większym dystansie między twarzą wiernego i kapłana.

 

Tymczasem w niektórych kościołach dwa razy w ciągu trwania jednej mszy można było usłyszeć, że „wedle współczesnej wiedzy medycznej” . Nikt nie przedłożył dowodów, że taki sposób przyjmowania Ciała Pańskiego jest bezpieczniejszy.

 

I w tych dniach niespodzianka dla tych powołujących się na rzekomą współczesną wiedzę medyczną, wiedzę z sufitu. Dzisiejszy „Nasz Dziennik” w oparciu o portal churchmilitant.com zamieszcza informację naukową, iż Eucharystia na klęcząco i do ust niesie mniejsze ryzyko przenoszenia wirusów, niż Komunia święta udzielana na rękę. To wynik badań przeprowadzonych na Wydziale Nauk Biologicznych Uniwersytetu Bergen w Norwegii. Więcej w artykule „Naszego Dziennika". 

Zdjęcie autora tekstu. 

Część II: http://prawalodz.pl/cykl-o-parafii-przemienienia-panskiego---cz-ii

O Autorze

Jan szałowski 300x300

Jan Szałowski

Jan Szałowski(1952) - łodzianin, absolwent UŁ, historyk, dziennikarz, podróżnik, krajoznawca, miłośnik Lwowa i ziem wschodnich dawnej Rzeczypospolitej, niezależny publicysta. Inicjator konferencji naukowych i konkursów dla młodzieży licealnej. Publikuje m.in. na łamach 'Aspektu Polskiego' i 'Polityki Polskiej' oraz na kilku portalach, autor wykładów, odczytów i prelekcji o różnorodnej tematyce, głównie w instytucjach kultury, chwilami poeta. Członek Rady Osiedla 'Chojny Dąbrowa', od roku 1991 członek Unii Polityki Realnej a także członek licznych stowarzyszeń, m.in. Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Komentarze (1)

  1. No avatar 60x60
    Krzysztof P czw, 10 cze 2021 06:40:14 +0000

    Ciekawa inicjatywa. Warto kontynuować. Najchętniej regularnie.Przeczytałem z zainteresowaniem, brawo dla Autora.

Napisz komentarz