Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Przedpołudnie na giełdzie

0d731347 94b2 41c8 a277 1280acd15b0b min
4 Grudnia
22:01 2016



Jakiś czas temu udałem się na łódzką giełdę samochodową. Kto mieszka w Łodzi wie, że odbywa się ona w każdą niedzielę i że można na niej kupić prawie wszystko, nawet samochód. Na giełdzie panuje gwar rozmów, śmiechów, pokrzykiwań, a wokół roznosi się pobudzający kubki smakowe zapach grillowanego mięsa i jego przetworów. Po zjedzeniu „męskiej” porcji gulaszu (15,80 z bułką), już syty przeszedłem się między stoiskami. Czego tu nie ma! Od lekkiego papieru toaletowego do ciężkich pieców do kotłowni, królują jednak smartfony i akcesoria do nich oraz, co chyba typowe dla tej pory roku – puchate kurtki. Jest sporo papierosów i chociaż ceny nie są eksponowane, można się domyślić, że są bardziej przyjazne dla palaczy. Ludzie z tłumu kłębiącego się między sprzedawcami (jak i sami handlujący) są do siebie dziwnie podobni. Nie jest możliwe, aby wszyscy byli z sobą spokrewnieni, ale są podobnie ubrani, podobnie się zachowują, zapewne nie mają zbyt wysokich wymagań od życia, ale w drobnych sprawach potrafią się targować. Na tej giełdzie niczego się nie sprzeda powyżej realnej wartości, bo ludzie mają rozum i niczego nie przepłacą. Prawo popytu i podaży, jest tu naturalnym czynnikiem regulującym handel, nie ma tu żadnych dotacji, akcyz, podatków czy pokrętnych umów. Handel zupełnie inaczej wygląda w skali makro, tzn. z perspektywy rządów państw, tu pojęcie popytu i podaży nie jest najważniejsze, a zysk dla państwa przegrywa z politycznymi zobowiązaniami bądź uprzedzeniami. Nasze aktualne rządy (PO czy PiS, co za różnica?) utrzymują embargo na handel z Rosją, na czym traci polski rolnik, a w konsekwencji nasze państwo. CETA – w ostatnich dniach prawie o niczym innym się nie mówi – jest umową o wolnym handlu między Kanadą a państwami Unii Europejskiej (TTIP to umowa między USA a UE). Sęk w tym, że ten „wolny” handel obarczony jest liczącą 1600 stron umową, treści której nikt tak naprawdę nie zna. Nawet ci którzy ją przeczytali, nie potrafią jej jednoznacznie określić i wskazują na liczne nieścisłości i rozbieżności. W prawdziwie wolnym handlu umowy powinny być – jak to się ostatnio mówi – transparentne, czyli jasne i sformułowane możliwie krótko, aby wykluczyć tzw. kruczki, które mogłyby nas obligować do zakupu niechcianych towarów, bądź wymuszać niekorzystne ceny. Wreszcie – co bardzo ważne, Polska jest krajem, który w branży rolno – spożywczej dysponuje poważnym potencjałem eksportowym. Import owszem, jest nam potrzebny, ale w zakresie produktów egzotycznych, np. cytrusów, do których  sprowadzania nie musimy niczego podpisywać. To takie moje przemyślenia podczas spaceru po targowisku, gdzie handel odbywa się zwyczajnie, bez zbędnych regulacji państwowych. A może to lepsze miejsce do refleksji niż np. „wypasione” biuro jakiegoś lobbysty?

O Autorze

Dariusz antkiewicz 300x300

Dariusz Antkiewicz

Dariusz Antkiewicz (1969) - absolwent politologii na Uniwersytecie Łódzkim i były kandydat do Senatu RP z ramienia partii KORWiN w wyborach parlamentarnych w 2015 r. Należy do partii Porozumienie J. Gowina.

Komentarze (0)

Napisz komentarz