Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Temida do renowacji

03 15. dariusz szatkowski
25 Lutego
12:00 2017

Początek lutego dostarczył nam wielu wrażeń, składających się na obraz polskiego sądownictwa. I tak 1. lutego w W.Brytanii został zatrzymany poszukiwany listem gończym 69-letni Lucjan D. z Grudziądza. Mężczyzna ten dopuszczał się gwałtów na dziewczętach, które zwabiał podstępnie proponując sprzątanie swojego mieszkania za pieniądze. Udowodniono mu przestępstwa na 4 pokrzywdzonych, za co został skazany na 10 lat więzienia. Wyrokiem tegoż sądu, miał się sam stawić do zakładu karnego. Nie uczynił tego, dlatego wystawiono za nim list gończy. 2. lutego, warszawski sąd przyznał 264 tys. zł. Ryszardowi Boguckiemu, tytułem zadośćuczynienia za niesłuszne osadzenie w areszcie w związku z podejrzeniem o związek z zabójstwem gen. Papały. Rzecz w tym, że Bogucki odbywał w tym czasie wyrok za zabójstwo innej osoby, za co został skazany na 25 lat. 6. lutego, w Warszawie zatrzymany zostaje poszukiwany od 1,5 roku Cygan o pseudonimie „Hoss”, który wymyślił metodę wymuszeń „na wnuczka”. Procederem tym kierował razem ze swoimi krewnymi nie tylko na terenie Polski, ale także Niemiec, Austrii, Szwajcarii i Luksemburga. Zyski które osiągał liczone są w milionach, a czyny te zagrożone są wyrokiem 10. lat pozbawienia wolności. Tymczasem sąd zwolnił go za kaucją (300 tys. zł) i zarządził wobec niego dozór policyjny. Za niewspółmiernie lżejsze czyny sądy orzekają areszt, a tu zwolniony jest człowiek, który obciążony jest nie tylko dramatem swoich ofiar, ale także ich rodzin. Ofiarami były osoby w podeszłym wieku, których ufność i naiwne odruchy dobroci serca zostały brutalnie wykorzystane. Niektórzy pokrzywdzeni przypłacili to traumą i w konsekwencji przyspieszonym zgonem. Gdyby szajka „Hossa” żerowała na osobach nastawionych na szybkie i łatwe wzbogacenie się, można by to potraktować w bardziej pobłażliwie, jednak w tym przypadku rozmiar i konsekwencje jego działalności są trudne do oszacowania. 9. lutego Sąd w Ostrowie Wlkp. skazał na pobyt w zakładzie poprawczym, w zawieszeniu na 2,5 roku nieletniego, który rok wcześniej – mając niespełna 16 lat (i budowę osiłka) zaczepił na parkingu spokojnego 24 latka. Osobnik ten celowo potrącił, a następnie uderzył z całej siły w twarz swoją ofiarę. Zanim pokrzywdzony upadł, usiłował go jeszcze uderzyć jeden z dwóch kompanów sprawcy. Całe zdarzenie zostało utrwalone przez kamerę monitoringu. Na skutek upadku i uderzenia głową o betonowe podłoże poszkodowany zmarł po kilku dniach w szpitalu. Sprawca, który swoim świadomym i agresywnym działaniem przyczynił się do jego śmierci pozostał na wolności. Decyzją sądów zbyt łatwo i zbyt często przyznawane są wygórowane odszkodowania i zadośćuczynienia, w dochodzeniu których wyspecjalizowały się liczne firmy prawnicze. Sytuacja ta może wprawić w zdumienie przysłowiowego Kowalskiego, któremu już wkrótce przyjdzie płacić kolejny raz znacznie podwyższoną skłądkę OC. Z tych to właśnie podwyższonych obciążeń powstają min. te horrendalnie hojne rekompensaty.

Sądy kojarzone są przede wszystkim z opieszałością, która wynika nie tyle z ilości spraw, co z wszechobecnej w tej instytucji biurokracji. Nadmierna ilość urzędników w sądownictwie jest niekorzystna dla społeczeństwa, natomiast dla aparatu sądowniczego wręcz przeciwnie, gdyż generuje dużą liczbę posad (dla znajomych etc.). Sądy, to przede wszystkim personel logistyczny i zaplecze administracyjne, a sędziów jest 10 tysięcy. W komendach policji na 10. pracowników 9 to policjanci, w Sądach Rejonowych na 10 pracowników 1 to sędzia, w zależności od jednostki organizacyjnej dysproporcje te mogą być jeszcze większe. 8. lutego w Dziennik.pl pojawił się artykuł informujący o tym, że sędziowie Sądu Najwyższego nie chcą ujawnić wyciągów ze swoich służbowych kart płatniczych. Zaskakuje sam fakt, że sędziowie mają takie karty. Zmiany w sądownictwie są konieczne i tu rodzi się pytanie, czy obecny rząd jest w stanie je przeprowadzić? Oczywiście, że jest! Jest władny w takim samym stopniu w jakim władne były poprzednie ekipy, które problemu nie dostrzegały. Zasadnicze pytanie brzmi jednak, czy obecny rząd jest w stanie przeprowadzić je rzetelnie? 10. lutego w Programie I PR gość „Sygnałów dnia” prezes J. Kaczyński określił polskie sądownictwo jako jeden gigantyczny skandal – co uzasadnił przekonującymi przykładami. Niestety, wśród tych przykładów jeden mógł wzbudzać zaniepokojenie, otóż potępił karę dla człowieka, który wyraził swoje niezadowolenie z wyroku sądu rzucając sędzi w twarz tortem. Pobłażliwość wobec takich chuligańskich zachowań prowadzi do podważenia autorytetu sędziów, a tą drogą nie da się zreformować sądów.

O Autorze

Dariusz antkiewicz 300x300

Dariusz Antkiewicz

Dariusz Antkiewicz (1969) - absolwent politologii na Uniwersytecie Łódzkim i były kandydat do Senatu RP z ramienia partii KORWiN w wyborach parlamentarnych w 2015 r. Należy do partii Porozumienie J. Gowina.

Komentarze (0)

Napisz komentarz