Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Trafił swój na swojego

Oie xlgvl0jsdzun
7 Września
23:00 2020

W drugiej serii Ligi Narodów Polacy rozegrali kolejny wyjazdowy mecz, tym razem z Bośnią i Hercegowiną. Gospodarze w swoim pierwszym pojedynku zaprezentowali się od nas lepiej, remisując we Włoszech 1:1. 

Korzystny wyjazdowy remis kosztował Bośniaków wiele wysiłku, co było widać z przebiegu dzisiejszego spotkania, sił starczyło im na pierwsze trzydzieści minut. Nasza reprezentacja grała w swoim stylu, to znaczy bez stylu. Na dodatek po słusznie podyktowanym rzucie karnym w 24 minucie gospodarze objęli prowadzenie. Źle to rokowało, bo do tej pory Polacy nie zaprezentowali dosłownie nic co mogłoby dawać nadzieję na poprawę. 

Na nasze szczęście kondycji Bośniakom starczyło tylko na pierwsze pół godziny, dzięki temu końcówka pierwszej połowy zaczęła przebiegać korzystniej dla naszych. W ostatnich minutach przed przerwą pojawiły się akcje, które rokowały dla nas pomyślnie. I rzeczywiście w 45 minucie po dośrodkowaniu Kamil Glik strzałem głową w okienko wyrównał stan meczu. 

Wyrównanie uzyskane "do szatni" pozwoliły na optymizm przed drugą częścią meczu. W 67 minucie Kamil Grosicki zdobył zwycięskiego gola, bez specjalnej złośliwości można powiedzieć, że był to chyba jedyny udany jego kontakt z piłką w całym meczu. 

Cieszy nasze zwycięstwo, pierwsze w historii Ligi Narodów, ale z drugiej strony prolonguje to status quo w polskiej piłce a to już powodów do radości nie daje. Trudno było się dopatrzeć w akcjach zespołu czegoś korzystnego, jak zwykle udane akcje pojawiały się incydentalnie a ogólnie nie widać było w tym wszystkim jakiejś koncepcji i myśli taktycznej. Trafił swój na swojego, jeden zmęczony (Bośnia) a drugi zagubiony (Polska). 

Z polskiej drużyny najlepiej zaprezentowali się Glik, Jóźwiak i Góralski. Słabo wypadli Milik, Zieliński i Krychowiak a to przecież zawodnicy z górnej półki. Irytował szczególnie Arkadiusz Milik, którego brak zaangażowania i powolne spacery po boisku wykazywały niechęć albo rezygnację do gry w kadrze. Może lepiej żeby odpoczął po powrocie Roberta Lewandowskiego? 

W rozgrywkach Ligi Narodów miesięczna przerwa a w październiku kolejne dwa spotkania, najpierw z Włochami a potem rewanż z Holandią. 

Bośnia i Hercegowina - Polska 1:2 (1:1) 

Zdjęcie pobrane z: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Poland_national_football_team_World_Cup_2018.jpg 

Autor: Светлана Бекетова. 

This file is licensed under the Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported license. 

Obraz skadrowany. 

O Autorze

 images  images img 20180914 145412

Paweł Wiśniewski

Paweł Wiśniewski – ekonomista, nauczyciel, przedsiębiorca, dziennikarz. Ukończył Uniwersytet Łódzki. Od roku 2014 zaangażował się w życie polityczne, w 2017 przystąpił do nowo-tworzonej partii Porozumienie J. Gowina. Od 1 kwietnia 2019 roku zawiesił działalność polityczną. Autor prac: „Analiza demograficzna krajów Ameryki Łacińskiej w latach 1944-1973”, oraz „Omówienie programu partii Koalicja Odnowy Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja – aby słowo, słowem było”. W latach 2016-18 pełnił funkcję redaktora naczelnego miesięcznika społeczno-kulturalnego „Głos Łodzi”. W roku 2017 założył „Klub Najwyższego Czasu w Łodzi”. Wraz ze Stowarzyszeniem Robotników Chrześcijańskich i Klubem ProPolonia, współorganizator prelekcji polityczno-historycznych. Inicjator powstania portalu „Prawa Łódź”, którego ideą jest propagowanie treści centro-prawicowych, przy zachowaniu otwartości dla poglądów odmiennych. Zgodnie z maksymą: „Prawicowość to prawość, tym samym poszanowanie dla ludzi myślących inaczej”.

Komentarze (0)

Napisz komentarz