Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

W "jedwabnech" rękawiczkach

Cemetery 2767523 640
5 Lipca
16:49 2019

Szerokim echem rozniosła się wieść o odnalezieniu w Rumunii miejsc kaźni z czasów II wojny światowej. W północno-wschodnim rejonie tego kraju odnaleziono grób zbiorowy zawierający szczątki co najmniej 40 osób, byłych żydowskich obywateli rumuńskich. Jak stwierdzono najmłodsza z ofiar miała mniej niż 3 lata. Według relacji naocznych świadków zamordowano tam około stu ludzi pochodzenia żydowskiego. 

Rumunia jako sojusznik niemieckiej III Rzeszy w czasie działań wojennych brała udział w eksterminacji Żydów. Uśmiercono tam ponad 15 tysięcy ludzi pochodzenia żydowskiego, w tym część w masowych egzekucjach a pozostali zostali zabici w obozach śmierci i koncentracyjnych. Wykonawcami tych zbrodni było przede wszystkim rumuńskie wojsko. Pomimo nielicznych, biorąc pod uwagę całościową skalę zbrodni na Żydach, morderstw w Rumunii, jeszcze mniej udało się zlokalizować i wydobyć z anonimowych mogił ofiar tych prześladowań. 

Sam fakt poszukiwania miejsc masowych mordów w Rumunii popełnianych na Żydach budzi zdumienie szczególnie wśród części polskiej opinii publicznej. Pojawiły się komentarze nawiązujące do wstrzymanej ekshumacji zwłok w Jedwabnem. Czynności te zostały zablokowane decyzją prezydenta Lecha Kaczyńskiego pod wpływem nacisków ze strony pewnych środowisk żydowskich. Uzasadniono tą decyzję chęcią uszanowania żydowskiej tradycji, która rzekomo nie pozwalała naruszać "spokoju zmarłych". Jak widać kryteria żydowskiej tradycji nie są tak kategoryczne, skoro prace w Rumunii odbywają się bez przeszkód. 

Słusznym wydaje się zatem podejrzenie, że działania a właściwie ich zaniechanie nie wynikały z powodów oficjalnie podanych, ale z zasadniczo odmiennych. Oskarżenia w stosunku do ludności polskiej o masowy udział w zbrodni w Jedwabnem mogły zostać podane w wątpliwość w przypadku dokładnego zbadania miejsca egzekucji. Ewentualne rany postrzałowe wykluczałyby udział Polaków, gdyż w czasie okupacji posiadanie broni palnej w Generalnej Guberni, poza ludnością niemiecką było karane śmiercią. Surowość kary nie dziwi w sytuacji, gdy już posiadanie radia groziło takim samym wyrokiem. 

Sprawa Jedwabnego niepotrzebnie tworzy napięcia na linii Polska - Izrael a właściwszym będzie powiedzenie Polacy - Żydzi. Nie służy to absolutnie zbliżeniu, by utrzymywać w dalszym ciągu niejasności co do przebiegu tego tragicznego wydarzenia. Ekshumacja ofiar powinna zostać wznowiona z dwóch powodów. Po pierwsze w celu ostatecznego wyjaśnienia w jaki sposób zabito Żydów a także określenia ilości zamordowanych. Sposób pozbawienia ich życia także wskaże sprawców, obecność ran postrzałowych będzie ostatecznym dowodem na niemiecką inicjatywę. Szczątki wydobyte podczas przyszłej ekshumacji powinny być też z uszanowaniem pochowane na cmentarzu żydowskim. Kogo uda się zidentyfikować w osobnych mogiłach a kogo nie, w grobie zbiorowym. 

Skoro wstrzymanie ekshumacji nie było uzasadnione względami religijnymi, to oczywistym wydaje się ukrywanie rzeczywistych powodów. Biorąc pod uwagę lansowaną przez pewne środowiska żydowskie tendencję do spychania odpowiedzialności za Holokaust na Polskę, nie zdziwi podejrzenie że wydobycie szczątków pomordowanych mogłoby naruszyć tę fałszywą narrację. 

W każdym narodzie są ludzie różnego rodzaju, dobrzy i źli. Ta prawda dotyczy zarówno Polaków jak i Żydów. Także w naszym narodzie byli tacy, którzy w czasie okupacji współpracowali z Niemcami i donosili o ukrywających się Żydach. Nie było to jednak standardem, ale czynnością pogardliwie określaną szmalcownictwem i przez polskie władze podziemne karane śmiercią. Polska jako jedyny kraj okupowany nie splamiła się instytucjonalną współpracą z III Rzeszą, w tym oczywiście w mordowaniu Żydów. Incydenty absolutnie nie mogą zasłaniać bohaterskiej postawy Polaków w czasie okupacji hitlerowskiej. 

Często popełnianym błędem jest traktowanie Żydów jako monolitu, to naród bardzo zróżnicowany pod wieloma względami, tak jak wszystkie inne, no może poza Koreą Północną. Jeżeli nawet założymy, że nawet część Żydów uznaje ekshumację za świętokradztwo, to nie może oznaczać uznania tego za jakąś nadrzędną regułę, narzucającą nam jako Polakom wybór działania w tak istotnej sprawie. 

Jak swego czasu klasyk demokracji w wydaniu socjalistycznym Józef Stalin powiedział: "Rewolucji nie robi się w jedwabnych rękawiczkach", tak nie dajmy się jako naród zmanipulować w "jedwabnech" rękawiczkach. Czyjeś brudne łapy pozostaną brudne niezależnie od tego w co są odziane. Polska i Polacy muszą z godnością bronić swojego honoru i historycznej prawdy. Nie dajmy sobie zamykać ust i zabierać prawa do obrony. Sprawę Jedwabnego należy wyjaśnić nie tylko w interesie Polski. 

Zdjęcie pobrane z: https://pixabay.com/pl/photos/cmentarz-kirkut-lutowiska-%C5%BCydowski-2767523/ 

Autor: Jerzy Górecki (JerzyGorecki). 

Pixabay License. 

O Autorze

 images  images img 20180914 145412

Paweł Wiśniewski

Paweł Wiśniewski – ekonomista, nauczyciel, przedsiębiorca, dziennikarz. Ukończył Uniwersytet Łódzki. Od roku 2014 zaangażował się w życie polityczne, w 2017 przystąpił do nowo-tworzonej partii Porozumienie J. Gowina. Od 1 kwietnia 2019 roku zawiesił działalność polityczną. Autor prac: „Analiza demograficzna krajów Ameryki Łacińskiej w latach 1944-1973”, oraz „Omówienie programu partii Koalicja Odnowy Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja – aby słowo, słowem było”. W latach 2016-18 pełnił funkcję redaktora naczelnego miesięcznika społeczno-kulturalnego „Głos Łodzi”. W roku 2017 założył „Klub Najwyższego Czasu w Łodzi”. Wraz ze Stowarzyszeniem Robotników Chrześcijańskich i Klubem ProPolonia, współorganizator prelekcji polityczno-historycznych. Inicjator powstania portalu „Prawa Łódź”, którego ideą jest propagowanie treści centro-prawicowych, przy zachowaniu otwartości dla poglądów odmiennych. Zgodnie z maksymą: „Prawicowość to prawość, tym samym poszanowanie dla ludzi myślących inaczej”.

Komentarze (0)

Napisz komentarz