Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Wyklęci

Akcja burza w lublinie
20 Marca
10:00 2017

Moda na Żołnierzy Wyklętych zapanowała niedawno. Jeszcze w latach 90. nikt się nimi nie interesował. Wtedy modni byli żołnierze Andersa. Dopiero w 2010 r. temat Wyklętych został zainicjowany przez ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zawsze zastanawiał mnie brak pochlebnych opinii o tych żołnierzach wśród mieszkańców wsi i miasteczek znajdujących się w strefie ich działalności.
Z przekazów Łodzian posiadających rodziny na tamtych terenach (przeważnie Kielecczyzna i dalej na Wschód) wyłania się obraz strachu i niechęci wobec "Leśnych" – tak wtedy określano ugrupowania zbrojne, których celem była walka z komunistyczną władzą. Okres tuż po 45 roku był czasem wytchnienia po 6-letniej, wyniszczającej wojnie, która na naszym kraju odcisnęła szczególne piętno. Oczekiwania społeczne nie były wtedy wygórowane i zmierzały do jednego – zachowania spokoju. Nie wszystkim jednak ten spokój był dany. Mieszkańcy wiosek, choć sami żyli w ubóstwie, musieli dzielić się swoim dobytkiem z potrzebującymi jedzenia "Leśnymi". Kto miałby odwagę odmówić wydania inwentarza uzbrojonej grupie, która przecież udzielała ochrony przed nową władzą? Aktywne po 45 roku grupy zbrojne zazwyczaj przedstawiały się jako legalne oddziały Armii Krajowej (i tak zostały przez lokalne społeczności zapamiętane). Mało kto wtedy wiedział, że AK została rozwiązana w połowie stycznia 45 roku, a kilka miesięcy później rząd londyński przestał być uznawany przez społeczność międzynarodową. Na naszą sytuację polityczną nie mieliśmy wpływu – granice wschodnie zostały uzgodnione już w 1943 w Teheranie, a zachodnie w 1945 w Poczdamie. Na ustrój polityczny też, gdyż… znajdowaliśmy się w radzieckiej strefie wpływu. Będę niepopularny, ale uważam, że działalność Wyklętych nie miała sensu – no bo jaki? Ludzie się ich bali, władza tępiła, a korzyści realnych nie odnoszono. Jedyna ewentualna korzyść to budowanie mitu.
Póki co entuzjazm trwa. To nic, że nie podzielają go mieszkańcy obszarów aktywności Wyklętych. Wystarczy, że rząd temu sprzyja i zapewnia skuteczną propagandę. No właśnie, w niedzielę 26 lutego zorganizowany został ogólnopolski bieg „Tropem Wilczym” ku czci Żołnierzy Wyklętych. Na TVP Info wielokrotnie przedstawiano entuzjastyczną wypowiedź jednego z uczestników tego biegu, który odbywał się na terenie woj. zachodniopomorskiego – ciekawe, czy zdawał sobie sprawę z tego, że na tamtych terenach Żołnierze Wyklęci mówili po niemiecku? Swoje stanowisko w omawianej sprawie uważam za powściągliwe, chociaż przez dogmatyków może być uznane za obrazoburcze. Za 10 lat (albo wcześniej) po modzie na Wyklętych pozostanie wspomnienie. Może wtedy powinienem napisać ten tekst?

Zdjęcie pobrane z:

https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Akcja_Burza_w_Lublinie.jpg

Źródło:Centralne Archiwum Wojskowe.

Public Domain.

O Autorze

Dariusz antkiewicz 300x300

Dariusz Antkiewicz

Dariusz Antkiewicz (1969) - absolwent politologii na Uniwersytecie Łódzkim i były kandydat do Senatu RP z ramienia partii KORWiN w wyborach parlamentarnych w 2015 r. Należy do partii Porozumienie J. Gowina.

Komentarze (0)

Napisz komentarz