Pogoda Łódź

- Prawa Łódź -

Artykuł

Z krainy Matrixu. Zima w Mieście Łodzi - cz. II

2020.02.26
26 Lutego
19:50 2020

Miejskie drogi, mimo braku śniegu i lodu, pełne są dziur i wklęśnięć, gromadzących wodę po każdym deszczu. A przecież niektóre z tych dróg były fragmentami remontowane. Dlaczego więc są zapadnięte, jak to jest na Rzgowskiej przy Mochnackiego i Wysockiego? Przecież słynna w całym świecie paryska Wyższa Szkoła Budowy Dróg i Mostów powstała w 1749 roku i od tamtego czasu była wzorcem, jak drogi budować należy, jak jezdnia powinna być wyprofilowana. Dlaczego przy współczesnej technice jezdnie w Łodzi są budowane bez staranności. Łódź wśród innych miast Polski cechuje się zbyt rozległymi kwartałami, zarówno w centrum, jak i na przedmieściach, co utrudnia poruszanie się ludzi i samochodów. To jest powszechnie znane, także w magistracie, ale niewiele się robi. W centrum od dawna mówi się o jednym tylko przebiciu od Andrzeja Struga do Moniuszki, ale sprawa nie jest sfinalizowana. Poza centrum miasta dziesiątki ulic nie dochodzą do ważniejszych ulic, bo są założone trwałe blokady. Samochody krążą więc po osiedlach, by z nich się wydostać. To nie jest racjonalne, ani ekologiczne. Występuje w Łodzi zjawisko znikających znaków drogowych, jak to jest przykładowo na Słowackiego od strony Kilińskiego, gdzie ponad rok temu wywieziono starą latarnię uliczną wraz ze znakiem drogowym, ograniczającym prędkość do 10 km/h, chociaż taki znak jest z drugiej strony Słowackiego przy Podmiejskiej. Jakie bezpieczeństwo istnieje zatem na tej ulicy położonej przy samej szkole?

Istnieje w Łodzi swoiste zjawisko, że radni i magistrat dowiadują się o istniejących problemach od mieszkańców a nie poprzez własne działania sprawdzające w terenie, po czym chełpią się tym, że wszystko załatwili. Ale częściej twierdzą, że nie widzą problemu, albo że da się to załatwić dopiero w przyszłości, jak z tą wiatą przy Leczniczej. Nasz magistrat nie radzi sobie ewidentnie z miejskim brudem i śmieciami. I nie ma znaczenia, czy dzieje się to na terenie komunalnym, prywatnym, czy też na spółdzielczych osiedlach. Miasto ma dostatecznie dużo instrumentów, aby sobie z tym poradzić, ale pytanie, czy chce to zrobić. Dzień przed wigilią Bożego Narodzenia w wielu miejscach w Łodzi śmieci wysypywały się z pojemników z surowcami wtórnymi. W Wigilię w południe uczułem ulgę, że ktoś te śmieci z rana wywiózł, ale od tego czasu sytuacja powtarzała się wielokrotnie. Czy mimo setek urzędników zatrudnionych w magistracie, nie da się tych problemów rzetelnie rozwiązać? Czy Straż Miejska sprawdza czystość w mieście, skoro są takie miejsca, gdzie od kilku lat posiekane gałązki z przyciętych żywopłotów leżą na ulicznych chodnikach od października aż do wiosny? Czy w polityce miasta nadal obowiązuje zasada, znana mi z lat 90.ych, że piasku, soli, rozdeptanych liści i drobnych śmieci nie sprząta się, bo i tak nadejdą majowe deszcze i wszystko spłynie do kanalizacji?

W ostatnich miesiącach dużo mówiło się w środowisku społeczników o pieniądzach na inwestycje zabranych Radom Osiedli i o dziwnych wynikach głosowań w ramach Budżetu Obywatelskiego. O tych dziwnych koalicjach zawieranych między wnioskodawcami, które naruszają zasady przyzwoitości. Słabo przeprowadzona rewolucja śmieciowa, która mimo sortowania, jest nadmiernie kosztowna dla mieszkańców; niejasne zasady pozyskiwania głosów w ramach budżetu obywatelskiego; a także fakt, że w Łodzi liczne mieszkania nie posiadają łazienki, ubikacji a nawet bieżącej wody, powinny dać dużo do myślenia magistratowi, nim wyprodukuje kolejne spoty mówiące o tym, jak wspaniale mieszka się w Łodzi.

KONIEC

Część I: http://prawalodz.pl/z-kr

O Autorze

Jan szałowski 300x300

Jan Szałowski

Jan Szałowski(1952) - łodzianin, absolwent UŁ, historyk, dziennikarz, podróżnik, krajoznawca, miłośnik Lwowa i ziem wschodnich dawnej Rzeczypospolitej, niezależny publicysta. Inicjator konferencji naukowych i konkursów dla młodzieży licealnej. Publikuje m.in. na łamach 'Aspektu Polskiego' i 'Polityki Polskiej' oraz na kilku portalach, autor wykładów, odczytów i prelekcji o różnorodnej tematyce, głównie w instytucjach kultury, chwilami poeta. Członek Rady Osiedla 'Chojny Dąbrowa', od roku 1991 członek Unii Polityki Realnej a także członek licznych stowarzyszeń, m.in. Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Komentarze (0)

Napisz komentarz